miniatury - poszukiwania
jako pochodna określonego zbioru informacji w nie określonej rzeczywistości
ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.
poniedziałek, 28 kwietnia 2025
Najpierw było maltretowanie i tortury. Potem próby, by sam się powiesił.
Historia Fotografią Pisana
@Jan34733995
28.04.1941 r. - zostaje zamordowany Józef Cebula. Dwa zdania: 1. Kręgosłup moralny chyba z tytanu; 2. KL Mauthausen. I już dokładnie wiadomo o co chodzi...
Był oblatem -
@oblaci_pl
. Pierwszy raz aresztowany 26.08.1940 r. Więzienie w Szczeglinie. Wypuścili Go z zakazem sprawowania jakichkolwiek czynności kapłańskich. Nie byłby sobą, gdyby się podporządkował. Wierny swojemu sumieniu i Bogu, nadal udzielał
sakramentów.
02.04.1941 r. ponownie aresztowany. Więzienie w Inowrocławiu. Podjęto starania o Jego zwolnienie. Wstawiało się za Nim wielu, zwłaszcza Niemców, z Lublińca. Wstawił się za Nim nawet nazistowski naczelnik Malni, niejaki Ebneter. Wszystko
bezskutecznie.
18.04.1941 r. znalazł się w KL Mauthausen – Gusen. Od razu! Niemiecka machina niszcząca pominęła etapy - KL Sachsenhausen i KL Dachau. Czego Niemcy się aż tak bali? Nie wiem. Z pełną premedytacją wysłali Go do obozu, z którego się już nie wychodziło. Piekło w
piekle...
I teraz coś, co zapewne Was zadziwi. Ojciec Józef otrzymał w KL Mauthausen numer... 70. Tak - dobrze czytacie! Siedemdziesiąt! Najpierw było maltretowanie i tortury. Potem próby, by sam się powiesił. Nic nie dało. Skierowali Go zatem do ciężkiej kompanii w
kamieniołomach.
A potem - schody. Słynne schody w KL Mauthausen. Przeszedł je tylko dwa razy. Za trzecim razem - jeden z SS-manów zamachnął się na Niego... "To nie ty tu rządzisz. I ciebie Bóg osądzi." Tego Niemiec nie mógł Mu
darować.
Przepędził Go - z głazem na plecach - w kierunku skonstruowanego z drutów kolczastych płotu otaczającego obóz. Wokół płotu znajdowała się „strefa zakazana” dla więźniów. Gdy Józef tam dotarł, niemiecki strażnik posłał w jego kierunku serię z karabinu maszynowego. A potem
drugą…
Według niektórych świadectw, gdy zabierano Go do krematorium, jeszcze żył. Ponoć nawet wtedy, w ostatnim geście, błogosławił podniesioną ręką... Niemcy zanotowali w aktach, że ojciec Józef zginął „podczas próby ucieczki”. Jan Paweł II uczynił Go
błogosławionym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz