Kapral z punktu granicznego w Jeziorkach koło Piły do ostatniej chwili osłaniał wycofujących się kolegów, ale rannego dorwali Niemcy i zatłukli kolbami.
Jego kolegę z posterunku w Zelgniewie (oddalonego o 10 km) kilka godzin później miejscowi Niemcy zarąbali siekierą. Szczepan Ławniczak wycofując się z posterunku wpadł w zasadzkę zastawioną przez braci Friedricha i Philipa Bechtloffów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz