Zginął po namierzeniu jego telefonu satelitarnego przez Rosjan.
Dudajew wiedział, że jego telefon (sprzet z USA) jest namierzany i podsłuchiwany, stąd nie używał go zbyt aktywnie.
Rosjanie zastosowali więc wybieg - zaproponowali rozmowy pokojowe i zaproponowali do nich ze strony rosyjskiej deputowanego Dumy Państwowej Konstantina Borowoj (który wierzył, że są to prawdziwe negocjacje).
Dżohar dał sie wciągnąć w tę pułapkę i negocjował z Borowojem. Wiedział jednak, że Rosjanom nigdy do końca nie można ufać. Dlatego ważne rozmowy prowadził w górach, z dala od wsi i miast. Raz, że uważał, że jeśli będzie rozmawiał krótko, nie dłużej niż 5 minut, to nie zostanie namierzony, dwa - w razie jednak ataku nie chciał, aby bomby spadły na miejsca zamieszkałe.
Rosyjski wywiad ustalił jakim typem telefonu posługuje się Dudajew i opracowali metodę namierzania tego sprzętu/sygnału.
W dniu zamachu, Dudajew pojechał w góry w okolicy wsi Gechi-Czu, około 30 km od Groznego, stolicy Czeczenii. Wbrew swoim zwyczajom rozmawiał jednak z Borowojem dłużej niż zwykle, około 15-20 minut.
To wystarczyło, aby go namierzyć. Z lotniska z Mozdoku wystartowały dwa samolity SU-35, które po około 5 minut lotu wystrzeliły rakiety. Dżochar zginął na miejscu
Miejsce pochówku Dżochara Dudajewa nie jest znane
#CoTamNaKaukazie #ZHistoriiKaukazu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz