14-letni chłopiec regularnie doświadczał prześladowania ze strony innych uczniów. Mateusz wszedł pod rozpędzony pociąg na torach koło Iławy, zginął na miejscu, na pogrzebie chłopca odczytano jego wzruszający i wstrząsający smutna treścią list. „Sam cierpiałem. Znosiłem ten ból, który mi zadawano przez tak długi czas. Znosiłem ten hejt, który na mnie spadł, nie wiem czemu. Te upokorzenia, poniżanie i pobicia. Przecież ja byłem taki sam jak Wy. Dobrze się uczyłem. Byłem grzeczny. Miałem marzenia. Chciałem być piłkarzem. Grać w jakimś dobrym klubie. Być sławnym na całą Polskę. Nie krzyczałem głośno, jak się krzyczy na meczach. Nie żaliłem się do nikogo, że jest mi źle, tylko sam byłem z tym wszystkim”. Tej tragedii można było uniknąć. Stop agresji w szkołach, wśród młodzieży. Mateusz to kolejna smutna ofiara.
"......mam nadzieję, że dyrektor szkoły i wychowawca już nie pełnią swoich funkcji i będą wydaleni z zawodu. Młodociani oprawcy powinni być napiętnowani w swoim środowisku i poddani ostracyzmowi niezależnie od konsekwencji prawnych."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz