"
Medal Lilienthala za lot na obiad u mamy
. Dziś mija kolejna rocznica tej historii …
18 maja 1938 roku Tadeusz Góra wystartował z Bezmiechowej szybowcem PWS-101 „Kubuś” z bardzo prostym planem: „na obiad do mamy”.
To, co miało być pozornie zwykłym lotem, zakończyło się jednym z największych osiągnięć przedwojennego polskiego szybownictwa. Lecąc nad Przemyślem, Zamościem, Włodawą i Lidą — Góra pokonał imponujące 577,8 km w locie bez silnika, ustanawiając nowy rekord Polski.
Do samego lotniska pod Wilnem zabrakło mu jednak około 300 metrów wysokości, by przeskoczyć las i dolecieć do celu. Nie mając jeszcze doświadczenia w lataniu chmurowym, postanowił nie ryzykować i bezpiecznie posadził szybowiec w majątku hrabiego Platera w Małych Solecznikach.
Jak później żartował, zamiast obiadu u mamy zjadł posiłek u hrabiego… za co podobno dostał później od matki reprymendę za „objadanie” gospodarza.
Lot Tadeusza Góry przeszedł do historii polskiego lotnictwa jako jeden z najważniejszych wyczynów szybowniczych II Rzeczypospolitej i pokazał, jak ogromny poziom osiągnęło polskie szybownictwo jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Tadeusz Górą otrzymał za to medal Lilienthala.
(Źródło informacji: MOK Świdnik, foto remasteryzowane - poglądowe)"
za aviation24.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz