Jeszcze kilka lat temu to Hamburg był dla dużej części Europy Środkowej naturalną bramą na świat. Towary z Chin, Korei czy USA trafiały do niemieckich portów, a dopiero później jechały do Polski, Czech czy Słowacji. Teraz Polska chce ten układ zmienić. W Świnoujściu powstaje Przylądek Pomerania – praktycznie zupełnie nowy port na Bałtyku. Na morzu ma powstać około 186 hektarów nowego lądu, blisko 3 kilometry nabrzeży i falochronów, basen portowy o głębokości około 17 metrów oraz terminal zdolny obsługiwać największe kontenerowce świata, mające nawet 400 metrów długości. Docelowa przepustowość to około 2 miliony TEU rocznie. Dla porównania cały Port Gdańsk w 2025 roku obsłużył około 2,77 miliona TEU. Czyli sam nowy terminal w Świnoujściu ma mieć skalę odpowiadającą ponad 70% obecnego ruchu kontenerowego Gdańska. I właśnie dlatego ta inwestycja budzi tak duże emocje po drugiej stronie granicy. Niemieckie organizacje i samorządy próbowały kwestionować między innymi decyzje środowiskowe dla projektu, wskazując na zagrożenia dla Bałtyku, plaż i turystyki. Jednak 29 września 2026 roku NSA prawomocnie oddalił skargę niemieckiego stowarzyszenia. Oficjalnie spór dotyczy środowiska. Gospodarczo stawka jest jednak znacznie większa. Bo Świnoujście leży idealnie nie tylko dla zachodniej Polski, ale również dla Berlina, wschodnich Niemiec, Czech i Słowacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz