ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

niedziela, 14 kwietnia 2019

Zostali zamordowani 6 czerwca 1943 roku

Maria i Kazimierz Bielscy, małżeństwo z podsupraskich Zapieczek, zostali zamordowani 6 czerwca 1943 roku za próbę niesienia pomocy ukrywającym się w lesie jeńcom radzieckim. Jeńcy ci okazali się przebranymi w porwane, radzieckie mundury Ukraińcami współpracującymi z okupantem niemieckim. Byli oni członkami oddziału stacjonującego wówczas w Pałacu Buchholtza, a przeznaczonego do zwalczania partyzantki i wyłapywania żydowskich uciekinierów z białostockiego getta. W akcji brali również udział niemieccy żandarmi z Supraśla.
Maria w momencie swojej śmierci była w dziewiątym miesiącu ciąży. Gest dobrego serca oznaczał wtedy wyrok śmierci. Wraz z Marią i Kazimierzem zamordowano wtedy Rosjanina, pracującego w ich gospodarstwie Aleksandra (nazwisko nieznane).
Relacje świadków tamtych, tragicznych wydarzeń:
Bronisława Domanowska - W sierpniu 1943 roku, kiedy Niemcy zabili mojego brata, Kazimierza Bielskiego i bratową Marię znajdującą się w ostatnim miesiącu ciąży mieszkających w Zapieczkach, powiat białostocki. Wraz z bratem i bratową mieszkał jakiś nieznany mężczyzna. Pewnego dnia zostałam powiadomiona, że Niemcy zabili brata, bratową i tego mężczyznę. Poszłam do Zapieczek i przekonałam się, że w mieszkaniu byli Niemcy, a pod ścianą domu leżą trzy trupy. Niemcy wynosili i kradli z domu rzeczy. Zabili ich za karmienie partyzantów.
Bronisław Mancewicz - chyba w czerwcu 43 roku wcześnie rano wracałem ze Studzianek. W pobliżu Zapieczek, w zagrodzie Bielskich zobaczyłem pełno Niemców. Niemcy widząc mnie zaczęli strzelać. Upadłem. Niemcy podeszli i kazali iść na podwórko Bielskich. Na podwórzu postawili twarzą do ściany, obok stojącego tam już Edwarda Mancewicza. Moje ręce związali z rękoma Edwarda. Obok leżały zwłoki Bielskiego, jego żony Marii, będącej w ostatnim miesiącu ciąży oraz Rosjanina Aleksandra, pracującego w ich gospodarstwie.
Pamiętam....Maria miała rany postrzałowe w brzuch i klatkę piersiową, zaś jej mąż otrzymał serię w serce i nie miał dolnej szczęki. Ilu było Niemców? Dużo. Część z nich była z Supraśla. Następnie pojechali do Studzianek, gdzie dokonali aresztowań. Pognano nas do Studzianek, a później zwolniono. Bielskich i Rosjanina pochowano na cmentarzu w Supraślu. Bielscy mieli po 30 lat, Rosjanin około 25.
Za Raptularzem Supraskim numer 2 - "Stary wojenne Supraśla: polegli i pomordowani w latach 1939-1945".

Brak komentarzy: