ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 23 stycznia 2021

Atak na świątynię był szokiem dla mieszkańców Gniezna

  · 

Może być zdjęciem przedstawiającym Zamek Królewski na Wawelu
23 stycznia 2021
Kalendarium niektórych rocznic i wydarzeń przypadających 23 stycznia
23 stycznia 1945 – Spłonęły obie kopuły wież i cały dach katedry gnieźnieńskiej w wyniku ostrzału wojsk sowieckich.
Armia Czerwona wyparła Niemców z Gniezna 21 stycznia. Pierwsze oddziały czerwonoarmistów, witane na ogół z sympatią przez gnieźnian, ruszyły w dalszą pogoń za uchodzącymi Niemcami. Za pierwszą falą zwycięskiej armii nadciągnęła następna.
23 stycznia 1945 – dwa dni po wygnaniu Niemców – na Rynek zajechały cztery sowieckie czołgi. Dwa z nich wycelowały lufy w stronę katedry i rozpoczęły regularny ostrzał świątyni. W filmie dokumentalnym Bogumiła Bieleckiego "Spalona katedra gnieźnieńska", świadek tych wydarzeń wspomina, że czołgi oddały co najmniej kilkanaście strzałów. W efekcie spłonęły obie kopuły wież i cały dach katedry.
Atak na świątynię był szokiem dla mieszkańców Gniezna – barbarzyńskim aktem, który trudno racjonalnie uzasadnić. Płonącą katedrę sfotografował dla potomnych jeden z członków gnieźnieńskich Szarych Szeregów. Przez wiele lat po wojnie wieże katedry zwieńczone były ledwie prowizorycznymi, prymitywnymi daszkami.
"Najpierw paliła się jedna wieża, potem zapaliła się druga – opowiada Bogdan Trepiński, ostatni z sześciu zawodowych strażaków, którzy gasili wtedy katedrę.
– Widziałem wzburzonych ludzi. Ale nie rozmawiałem, bo trzeba było ratować Trumienkę z relikwiami św. Wojciecha i Drzwi Gnieźnieńskie, które Niemcy przygotowali do wywiezienia, ale nie zdążyli zabrać z katedry. Pożar postępował szybko, bo więźba była ze smolnego drewna. Wszyscy to mocno przeżywaliśmy. Każdy wiedział, kto to zrobił. Ale prawdę mówiło się tylko w rodzinie".
Relikwie św. Wojciecha od lipca 1941 były przechowywane w kościele św. Mikołaja w Inowrocławiu, gdzie przetrwały okupację i działania wojenne, i do Gniezna wróciły dopiero po wojnie. W styczniu 1945 sarkofag był pusty, ale o tym strażacy nie mogli wiedzieć.
Relikwie św. Wojciecha przewiózł z Gniezna do Inowrocławia niemiecki podoficer Urban Thelen. We wrześniu 2004 w Gnieźnie, 89-letni wówczas Niemiec Urban Thelen otrzymał z rąk abpa Henryka Muszyńskiego, metropolity gnieźnieńskiego, medal „Zasłużony dla Archidiecezji Gnieźnieńskiej”.
„W okrutnym czasie narodowego socjalizmu przybył pan tutaj w mundurze niemieckiego żołnierza. Jednakże pod tym mundurem krył się szlachetny człowiek i prawdziwy chrześcijanin. Pańskie czyny dokonane w ponurych czasach hitlerowskiego nazizmu i niemieckiej okupacji pozostaną dla nas na zawsze świetlanym znakiem nadziei” – mówił w laudacji wygłoszonej po niemiecku abp Henryk Muszyński.
Dlaczego niemiecki żołnierz ocalił polskie relikwie? „Zrobiłem tak, bo w pierwszej kolejności byłem katolikiem, a dopiero w drugiej – żołnierzem” – tłumaczył w Gnieźnie wzruszony Thelen.
– „A dlaczego tak długo pan milczał?”
– „Bo nikt by mi nie uwierzył. Zresztą, nie uważam, że zrobiłem coś wyjątkowego”.
Urban Thelen zmarł 15 lipca 2008. Już w 1997 zaproszony został na uroczystości Milenium śmierci św. Wojciecha. Dużym przeżyciem było dla niego osobiste spotkanie z pap. Janem Pawłem II. Od głowy Kościoła usłyszał wtedy, że swoim wyczynem wyświadczył Kościołowi w Polsce wielką przysługę.
Fotografia za start. gniezno. pl

Brak komentarzy: