21 stycznia 1945 roku w lesie w okolicy miejscowości Małszewo w województwie warmińsko-mazurskim rozegrała się tragedia kilkunastu mieszkańców uciekających przed nadchodzącą Armią Czerwoną.
Ofensywa sowiecka dotarła tu już co prawda dzień wcześniej, ale ze względu na ciężką chorobę jednego z mieszkańców o nazwisku Balzer zdecydowano się na ucieczkę dopiero następnego dnia. Zdecydowała o tym jego żona Szarlota. Decyzja ta była tragiczna w skutkach. Na drodze przy tak zwanym Tatarskim Szlaku uciekinierzy trafili na czerwonoarmistów. Sowieci kazali im zejść z furmanek, po czym ustawili ich w szereg i rozstrzelali. Kilku osobom udało się uciec. Wśród nich było dwóch żołnierzy.
Ostatni sołtys Małszewa Franz Sallach wspominał, że z rąk sowietów zabici na miejscu zostali Szarlota Balzer i córka Ida, Pani Balzer (z domu Radeck) i trzy córki, dziadek Zielski, córka Gustawa Zielskiego (Maria), Jakub Amenda, Pani Matischewska. /Boguś

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz