Fragment zeznań urodzonego 19 stycznia 1908 roku więźnia Majdanka- Kazimierza Wdzięczny przed Główną Komisją do spraw Badania Zbrodni Hitlerowskich.
"25 lipca 1943 i roku z rozkazu komendanta obozu Thumanna postanowiono, by dzieci pochodzące ze spacyfikowanych terenów Hrubieszowszczyzny i Zamojskiego zagazować, a matki wysłać do pracy w Niemczech. Poprzednio rozpuszczono fałszywe pogłoski, że dzieci zostaną oddane pod opiekę Polskiego Czerwonego Krzyża, do żłobków i ogródków jordanowskich. Lecz prawda wyszła na jaw. Gdy podjechały samochody, by zabrać dzieci, matki przeczuwając, co je czeka, nie pozwalały na zabranie dzieci. SS- mani i SS-manki uspokajali i namawiali do oddania, posługując się pośrednictwem tłumaczy. Gdy namowy zawiodły, zaczęto siłą zabierać, wrzucać i wsadzać dzieci do samichudu. Na polu powstał płacz i lament. Oszalałe z rozpaczy matki uciekały z dziećmi. SS-mani i kapowcy wyłapywali je. Widziałem Hoffmana w mundurze SS, jak szarpał się z jedną wieśniaczką, która mocno trzymała niemowlę, nie chcąc go oddać. Była to młoda i dobrze zbudowana kobieta. Widziałem, jak w pewnej chwili wyrwał niemowlę i zakrwawione, martwe już zapewne ciałko, wrzucił do samochodu".
Na zdjęciu jedno z dzieci Zamojszczyzny więzione w obozie przejściowym przy ul. Krochmalnej w Lublinie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz