ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

środa, 19 stycznia 2022

Maria Koterbska


★ Gwiazdy Estrady ★ MARIA KOTERBSKA ★
Rok temu zmarła Maria Koterbska - piosenkarka, nazywana "Królową polskiego swingu". Urodziła się 13 lipca 1924 roku w Bielsku. Była córką skrzypka i pedagoga krakowskiego konserwatorium Władysława Koterbskiego i pianistki Jadwigi Mierowskiej. Jej beztroskie dzieciństwo przerwała wojna. Miała wtedy 15 lat. Ojciec uciekł przed aresztowaniem. Z matką i dwójką rodzeństwa szczęśliwie przetrwała okupację w rodzinnym Bielsku. Aby uniknąć wywiezienia na roboty do Niemiec, podjęła pracę w fabryce u Brülla: -"W szwalni, gdzie musiałam szyć tak zwane besatze - wstążki, chorągiewki, chorągwie i cholera wie co, w każdym razie dla niemieckiej marynarki wojennej. (…) Jak tylko zaczynała się przerwa, to wszystkie moje koleżanki wołały natychmiast: "Marysia, zaśpiewaj i zatańcz coś!". Wskakiwałam na stół i śpiewałam, tańczyłam, stepowałam. Rozrabiałyśmy prawie na każdej przerwie" - wspominała. Po latach Koterbska usłyszała od Brüllów, że właściwie to u nich zadebiutowała. W 1941 roku trafił do obozu w Auschwitz jej narzeczony Marian Besz. -"Zmarł po kilku zaledwie miesiącach. Nadal zszywałam moje wstążki, ale już nie tańczyłam na stołach" - mówiła. Zaraz po wyzwoleniu odżyły dziewczęce marzenia o szkole aktorskiej, o teatrze i estradzie. Ale ojciec zarabiał grosze, szkoła teatralna była daleko, a pod nosem dwie apteki, jeszcze wtedy prywatne, które prowadziły jej ciotki. Złożyła papiery na farmację, zdała nawet egzaminy wstępne na uczelnie. Los chciał jednak inaczej. Zamiast do apteki trafiła przed mikrofon. Była pierwszą w Polsce swingującą solistką. -"Od najmłodszych lat nie umiałam inaczej śpiewać" - powie później w jednym z wywiadów. -"Zawsze wszystko swingowałam. Byłam zauroczona amerykańską muzyką. Nie mogłam tego ani zmienić, ani ulepszyć, nie potrafiłam po prostu inaczej śpiewać" - tłumaczyła. Szczyt popularności Marii Koterbskiej przypadł na lata 50. i 60. Wylansowała wówczas wiele przebojów, m.in. Augustowskie noce, Brzydula i rudzielec, Karuzela, Parasolki, Serduszko puka w rytmie cza cza, Wrocławska piosenka, Deszcz, Mój chłopiec piłkę kopie, Chłopcy z obcych mórz, Do grającej szafy grosik wrzuć. Artystka debiutowała w Sylwestra 1949 roku. Często śpiewała w audycji Radia Katowice "Melodie świata", której stałym punktem były piosenki w jej wykonaniu. 14 października 1954 roku Maria Koterbska po raz pierwszy wystąpiła w Warszawie: -"Pofrunęły marynarki. Ludzie wprost wrzeszczeli. Nie było mowy, żebym mogła zejść ze sceny. Szał kompletny, nie do opisania. W tym momencie pomyślałam, że po tym nie pozwolą mi już nigdy więcej w Warszawie wystąpić. Raz i do widzenia. Naturalnie musiałam bisować, bisować, bisować… (…) W efekcie bisowałam czternaście razy. Tymczasem na zewnątrz hali milicja utworzyła kordony, by zapanować nad tłumem wychodzących" - wspominała. W połowie lat 50. występowała w Teatrze Satyryków w Krakowie. Wówczas zmieniła repertuar, śpiewała jazz, a nawet piosenkę aktorską, wymagające innego operowania głosem. W tym okresie powstała niezwykle popularna piosenka "Wio koniku". Twórcą jej sukcesu był Jerzy Harald, kompozytor, aranżer, który skomponował piosenkę "Brzydula i rudzielec". Większość nagrań z tego okresu uległa zniszczeniu, ich ślad można odnaleźć w "Wiązance przebojów z lat 50.", powstałej w 1967 roku. W 1956 roku Koterbska podjęła współpracę z kabaretem "Wagabunda", którego była pierwszą gwiazdą. Z tego okresu zachowały się takie nagrania jak: Bajka amurska, Jesteś tu, Piosenka o walcu domino. Artystka trzymała się daleko od tzw. pieśni masowej. -"Koterbska jest prekursorką większości polskich pieśniarek. (…) Była bowiem pierwszą, która odważyła się niegdyś przełamać dziarski styl odtwórczy piosenek o murarzach, kolejarzach i WOP-ie, lansując piosenkę intymną, nieraz nawet półpoetycką lub satyryczną. (…) Jest to bodaj pierwsza powojenna polska pieśniarka, która umiała zwykłą piosenkę podnieść do godności sztuki" - napisał Lucjan Kydryński w książce "Wierzę piosence".
W 1959 roku, podczas wizyty u rodziny w Wiedniu, piosenkarka otrzymała - i odrzuciła - propozycję od wytwórni Phillipsa. Głównym punktem zaplanowanej już kampanii reklamowej miała być ucieczka Koterbskiej z Polski: "Miałam zagwarantowane nagranie płyt, występy w niemieckiej i austriackiej telewizji, reklamę, artykuły w prasie i trasę koncertową. I to wszystko za sumy, które do tej pory znałam jedynie z filmów albo z dowcipów o amerykańskich gwiazdach” - wspominała. Ponadto Maria Koterbska brała udział w imprezach estradowych, śpiewała w programach radiowych "Zgaduj zgadula", "Podwieczorek przy mikrofonie" i wielu innych. W 1963 roku zaproszono ją do udziału w Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie. Zaprezentowała tam utwór "Odejdź smutku" i otrzymała II nagrodę. Występ na festiwalu w Sopocie był dla wielu zaskoczeniem, bowiem znano ją jako wykonawczynię popularnych przebojów, a w Sopocie odsłoniła nowe oblicze artystyczne, jako interpretatorka piosenek trudnych i ambitnych. Artystka nagrała cztery longplaye, w latach 80. wielokrotnie zasiadała w jury festiwalu w Opolu, a w 1987 roku otrzymała Honorowe Grand Prix festiwalu. Była też laureatką Nagrody Artystycznej Polskiej Estrady "Prometeusz ’96" za wybitne osiągnięcia w sztuce estradowej. Jej dorobek piosenkarski obejmuje ponad 1500 utworów. Pod koniec lat 70. występowała wspólnie z synem, aktorem Romanem Franklem, który był nie tylko wykonawcą, ale także kompozytorem ich piosenek. Roman Frankl mieszka od wielu lat w Wiedniu. -"Nie ma dnia żeby nie dzwonił i nie zapytał, czy wszystko u nas w porządku" - powtarzała pani Maria w wywiadach. Piosenkarka wystąpiła w komediach filmowych "Sprawa do załatwienia" i "Irena do domu". Po raz ostatni wystąpiła publicznie w 2007 roku w koncercie poświęconym Jackowi Lechowi. -"Śpiewałam ponad 50 lat i nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś mnie totalnie skrytykował, nie było żadnych napaści na moją osobę. To zdumiewające" - wyznała. -"Nie osiągnęłam wielu celów, które zamierzałam na początku mojej artystycznej drogi. Przecież chciałam być aktorką. Szkoda, że nigdy nie zagrałam w filmie muzycznym" - dodała.
Życie prywatne: Mieszkała w Bielsku-Białej. W 1950 roku wyszła za mąż za inżyniera zakładów włókienniczych Jana Frankla. Poznali się w 1943 roku. Jan Frankl był synem bielskiego cukiernika. Zostali ze sobą na całe życie. W 1954 roku urodził się ich syn Roman. -"Był czas, gdy mama była cały czas w trasie. Bywało tak, że w ciągu roku spędzała w domu 28 dni. Po przyjeździe z dawnego Związku Radzieckiego miała po tygodniu kolejny wyjazd na trzy miesiące do Stanów Zjednoczonych. Pamiętam, że nie chciałem mamy puścić i położyłem się na progu drzwi. Bardzo mi jej brakowało" - wspominał Roman Frankl. Mając 30 lat, Roman Frankl wyjechał do Wiednia, gdzie kontynuował karierę aktorską. -"Jak mi się coś udało zrobić, to słyszałem, że to dlatego, że jestem synem Koterbskiej. Wyjeżdżając do Austrii chciałem udowodnić, że nie jestem tylko synem swojej matki" - stwierdził.
Kilka lat przed śmiercią mąż Marii Koterbskiej przeszedł udar mózgu, poruszał się na wózku inwalidzkim. Wówczas jej rytm dnia był dostosowany do potrzeb męża. -"Mąż jest po udarze, a ja… ja się trzymam - nie mam wyjścia. Normalnie sobie żyjemy, mąż jest bardzo chory, a ja się nim opiekuję" - mówiła wtedy Koterbska. -"Dzisiaj kocham go nawet bardziej niż wtedy, gdy byliśmy młodzi" - podkreślała czule. Mąż Marii Koterbskiej - jak sama gwiazda wielokrotnie powtarzała - był jej największym fanem i archiwistą. -"Przez całe życie skrupulatnie zbierał recenzje, zdjęcia, plakaty i wywiady ze mną. To właśnie on dbał, by nic mi nie umknęło" - mówiła z dumą. Para poznała się w Bielsku-Białej i była to niemalże miłość od pierwszego wejrzenia. Od razu między nimi zaiskrzyło, mimo tego, że Maria Koterbska początkowo udawała, że nie jest zainteresowana. Ich relacja nabrała rozpędu w …ciężarówce. Pewnego razu Koterbska trafiła do szpitala z zapaleniem wyrostka robaczkowego. Kiedy wyszła z placówki, do domu podwiózł ją Frankl właśnie ciężarówką. Później odwiedzał ją pod pretekstem sprawdzenia, czy wszystko z nią w porządku. Byli ze sobą prawie 80 lat, aż do jego śmierci. Jan Frankl zmarł 14 lutego 2020 roku.
-"Mama miała problem z kolanami, coraz gorzej chodziła. Początkowo o lasce, potem o kulach, a na końcu o balkoniku. Pojawiła się infekcja. Do mamy przyjechał lekarz, który zrobił badania krwi. Były bardzo złe, dlatego mamę trzeba było zabrać do szpitala" - mówi jej syn Roman Frankl. Chociaż siły piosenkarki były już na wyczerpaniu, wiek i zmęczone ciało nie pozwalały na występy publiczne, to pasja nie opuszczała jej do samego końca. -"W szpitalu były lepsze i gorsze dni. Jednego dnia dzwonił do mnie lekarz z informacją, że jest gorzej, później, że dużo lepiej i że mama nawet podczas kąpieli śpiewała pielęgniarkom. Mama do samego końca była osobą bardzo waleczną. Walczyła w szpitalu. Niestety, z dnia na dzień była coraz słabsza. Jej stan się pogorszył. Przymknęła oczy i na szczęście bezboleśnie odeszła" - powiedział Roman Frankl. Maria Koterbska zmarła 18 stycznia 2021 roku o godzinie 12:40 w szpitalu onkologicznym w Bielsku-Białej. Miała 96 lat. Przyczyną śmierci było ogólne zakażenie organizmu piosenkarki, która zmagała się z chorobą nowotworową. Pogrzeb Marii Koterbskiej miał charakter państwowy. Została pochowana obok męża na cmentarzu parafii św. Mikołaja w Bielsku-Białej przy ulicy Grunwaldzkiej.

Brak komentarzy: