Nie w żadnym Tomis (dzisiejsza Konstanca) a w kurhanie przy ujściu Cny do Prypeci, koło Kożangródka!
Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku część zafascynowanych Polesiem krajoznawców mówiła o tym z przekonaniem.
Otóż na Polesiu (tym sprzed osuszania), które łatwiej będzie nam sobie wyobrazić na podstawie słów badacza flory polskiej. prof. Stanisława Kulczyńskiego - "Na południowy wschód od Pińska, w samem sercu Polesia, u zbiegu rzek Prypeci, Piny, Styru i Jasiołdy, rozpościera się jedno z największych bagnisk na Polesiu, t. zw. "morze pińskie". Bezkresną tę równinę, obejmującą około dwieście pięćdziesiąt tysięcy hektarów powierzchni, przecina zagmatwany splot rzek i strumieni, wśród których drogi szukać umie jedynie doświadczony rybak tamtejszy. Wiosną, wezbrane rzeki pokrywają tę równinę jednolitą taflą wód, latem zjawia się na "morzu pińskim" nieogarnięty łan trzcin i szuwarów. Jednostajność krajobrazu, jego rozległość w połączeniu z nieprzezwyciężonemi trudnościami fizycznemi, z jakiemi spotyka się wędrowiec usiłujący przedrzeć się przez tę pełną topielisk plątaninę wysokich traw i szuwarów, budzą uczucie nie tylko piękna, ale i surowej grozy".
... miał zostać pochowany jeden z największych poetów starożytności - Owidiusz!
O śmierci i pochówku rzymskiego poety na Polesiu wzmiankuje chociażby Władysław Syrokomla w gawędzie „Owidiusz na Polesiu”.
"A poeta, wygnaniec, z głodu i ze smutku,
W dobrach Radziwiłłowskich umarł w Dawidgródku.
Dotąd jego imieniem góra się nazywa...
Otóż czułych poetów dola nieszczęśliwa!"
Byli i tacy, którzy Owidiusza widzieli pochowanego na obszarze dzisiejszej Ukrainy czy Czech.
Jakby nie było (chociaż raczej wiadomo jak jest
), czy to zły pretekst, aby odwiedzić tamtejsze tereny?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz