15 000 takich plakatów rozklejono w Paryżu i okolicach.
I kogóż my na tym słynnym plakacie mamy?
10 osób – Grzywacz (polski Żyd), Elek (węgierski Żyd), Wajsbrot (polski Żyd), Witchitz (polski Żyd), Fingercwajg (polski Żyd), Boczov (węgierski Żyd), Fontano (włoski komunista),
Alfonso (hiszpański komunista), Rayman (polski Żyd), Manukian (ormiański komunista).
Najważniejszy z nich jest Missak Manukian, któremu Niemcy przypisywali właściwie wszystkie sabotaże w Paryżu.
Cała grupa-czerwoni, jak cegła-"Wolni Strzelcy i Partyzanci–Imigrancka Siła Robocza
Grupa Manukiana w bardzo krótkim czasie odnosi ogromne sukcesy - m. in. zabijają Juliusa Rittera (zdj.) odpowiedzialnego za wysyłanie Francuzów na roboty przymusowe do Niemiec.
Zabije go - a jakże! - polski Żyd Marcel Rajman.
Takie sukcesy są nie w smak Francuzom...
Niemcy napisali na plakacie– "Wyzwoliciele? Wyzwolenie przez przestępczą armię!"
Do tego rozdawane były na ulicach ulotki, w których wyraźnie napisano, że czele ruchu oporu stali cudzoziemcy, Żydzi, bezrobotni i kryminaliści.
O tym, że byli niezwykle skuteczni – jakoś ani słowa.
I tu nadziewamy się na prawdę – Tak się składa, że duży skład osobowy francuskiego „ruchu oporu” wcale nie stanowili Francuzi!
Wręcz przeciwnie.
Francuzi zaczęli się gremialnie zapisywać, gdy już czołgi amerykańskie stały na ich ziemi – dokładnie w 1944 r.
Wcześniej mało „kiwali palcem”, no chyba że trzeba było złapać Żyda lub na kogoś donieść na Gestapo.
I jeśli w ogóle mówimy o jakimś „ruchu oporu” - to w wypadku Francji mamy do czynienia z kilkudziesięcioma grupami kompletnie od siebie oderwanymi.
Nie to, co nasze AK, które stanowiło monolit, podległy polskiemu rządowi w Londynie.
Każda grupka partyzancka we Francji – de facto działała na własną rękę.
Dopiero później usiłowano jakoś je połączyć w całość.
I nie do końca się to udało.
Moim zdaniem ktoś grupę Manukiana zadenuncjował.
No, trudno by było nie rozpoznać jego twarzy, nadziewając się bez przerwy na „czerwone afisze”.
Manukian wraz z wieloma innymi został aresztowany 16.11.1943 r.
Jaki był wyrok dla niego i jego towarzyszy – łatwo się domyślić.
Ostrożne wyliczenia historyków mówią, że we francuskim ruchu oporu walczyło ok. 50 000 Polaków!
Mówi się też, że francuskie podziemie było tak bardzo tajne, iż nie wiedzieli o nim ani Francuzi, ani Niemcy, to skąd mieli wiedzieć o walczących za nich Polakach?
A mnie – ilekroć sobie przypomnę o grupie Manukiana zawsze dopada ta sama refleksja:
Jak to jest, że polscy Żydzi we Francji potrafili się bić, a w okupowanej Polsce albo chowali się pod ochronne skrzydła Polków, albo szli jak owce na rzeź...
A Wy się mi dziwicie, że dla Francuzów nie mam za grosz szacunku.
Bo nie mam!
Obudzili się z kolaboracyjnego snu dopiero, gdy za ich plecami grzały się silniki amerykańskich czołgów...
I nigdy nie zostaliby zaliczeni do grona aliantów, gdyby Churchill nie był frankofilem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz