KOŁOBRZEG 1945 - ZWYCIĘSTWO NIEMIECKIE I POLSKIE?
#Tegodnia 18 marca 1945 roku zakończyła się dwutygodniowa bitwa o Kołobrzeg. Była to największa bitwa żołnierza polskiego po 1939 roku, choć oceniana jest bardzo niejednoznacznie. Mimo że oddziałom „ludowego” Wojska Polskiego udało się zająć miasto i port w krwawym szturmie, to Niemcy zdołali ewakuować z Kołobrzegu 75 tysięcy osób, a także większość swojego garnizonu. W walkach zginęło w sumie 441 Niemców, 1221 zostało rannych. Straty polskie były jednak znacznie wyższe - poległo 1441 polskich żołnierzy, a 2652 zostało rannych.
Warto też dodać, że w pierwszym szturmie Kołobrzegu 4-7 marca 1945 r. zginęło co najmniej 257 żołnierzy sowieckich. Oznacza to, że Niemcy ponieśli czterokrotnie niższe straty od przeciwnika. W dodatku ani Polacy, ani Sowieci nie byli w stanie zatrzymać ewakuacji z kołobrzeskiego portu. Jest to tym bardziej szokujące, bo Polacy i Sowieci dysponowali miażdżącą przewagą liczebną 10:1, a niemiecki garnizon liczył zaledwie 3 tys. słabo uzbrojonych żołnierzy z kilkunastoma czołgami...
Historia uwielbiała sobie drwić. I zadrwiła i tym razem. W 1807 roku Kołobrzeg był oblegany przez francuskie wojska Napoleona. Choć Francuzi wówczas Kołobrzegu zdobyć nie zdołali, to niemal półtora wieku później go bronili. Kilkuset francuskich esesmanów z 33. Dywizji Grenadierów SS „Charlemagne” stawiało czoła polskim szturmom.
Walki były niesłychanie zacięte i krwawe. Niemcy tworzyli kilkunastoosobowe grupy uzbrojone w pancerfausty i broń maszynową, broniąc się na poddaszach. Każdą ulicę, każdy dom i każde piętro trzeba było zdobywać jak osobną twierdzę. Wsparcia ogniowego udzielały z morza Niemcom ciężkie okręty Kriegsmarine, kompletnie nie niepokojone przez Sowietów. Polskim żołnierzom brakowało wszystkiego - począwszy od czołgów i dział samobieżnych, poprzez miotacze ognia i ładunki wybuchowe do ataków na ufortyfikowane pozycje, a kończąc na hełmach do ochrony przed odłamkami. Polscy żołnierze z 3. Dywizji Piechoty - tej samej, która wykrwawiała się pół roku wcześniej na Czerniakowie - oraz świeżej 6. Dywizji Piechoty - nie potrafili walczyć w mieście. Dopiero po kilku dniach, gdy zorientowano się o skali niemieckiego oporu, do miasta przerzucono kolejne siły.
Dopiero po tygodniu szturmów udało się przełamać dwie z trzech niemieckich linii obronnych. Niemcy, zdając sobie sprawę ze zbliżającej się klęski, ewakuowali resztę garnizonu, na czele z dowódcą, płk Fritzem Fullriede. Ten, za dowodzenie obroną, otrzymał Krzyż Rycerski i awans na generała.
Gdyby zawiódł, latające sądy doraźne z pewnością by mu coś zawiesiły na szyi. Ale nie Krzyż Rycerski.
Wielu badaczy uważa, że Kołobrzeg może być uznawany za zwycięstwo obu stron.
18 marca 1945 r. nad ranem polscy żołnierze wkroczyli do opustoszałego portu, przełamując resztki oporu niemieckich oddziałów osłonowych. Zrujnowany Kołobrzeg, zniszczony w 85 % i palony przez Sowietów po "wyzwoleniu" został zdobyty. Choć na plaży odbyły się uroczyste zaślubiny z morzem - mające przykryć podobny akt z 1920 roku, gdy dokonał go gen. Haller - to Kołobrzeg Sowieci Polakom przekazali dopiero miesiąc później. Po jego doszczętnym spaleniu i zrabowaniu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz