Sąd pierwszej instancji uznał policjantkę winną po tym, jak podczas interwencji w mieszkaniu prokuratora postanowiła sprawdzić jego trzeźwość alkomatem.
Wszystko zaczęło się w 2022 roku, gdy żona prokuratora wezwała pomoc na numer alarmowy, prosząc o wsparcie w sprawie odzyskania dziecięcej zabawki. Po przybyciu na miejsce funkcjonariuszka wyczuła zapach alkoholu od prokuratora, który zajmował się swoim dzieckiem.
Postanowiła przeprowadzić badanie alkomatem, które wykazało 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Prokurator zarzucił jej nadużycie uprawnień, a także kradzież kluczyków i gotówki, choć później niektóre oskarżenia wycofał.
W 2024 roku sąd uznał, że policjantka przekroczyła swoje kompetencje, zlecając badanie alkomatem bez wystarczającej podstawy oraz ignorując polecenie opuszczenia mieszkania wydane przez prokuratora. Kobieta została zobowiązana do zapłaty grzywny i zadośćuczynienia na rzecz prokuratora.
Dziś sąd Okręgowy w Nowym Sączu uniewinnił we wtorek w procesie apelacyjnym policjantkę z Zakopanego, sierżant sztabową Paulinę Sobień oraz jej partnera z zespołu patrolowego. Wyrok jest prawomocny.
Sędzia sądu pierwszej instancji stwierdził, że policja nie może używać alkomatu wobec obywatela, jeśli nie udowodni, że dziecko znajdujące się pod jego opieką jest w niebezpieczeństwie. Z kolei funkcjonariusze, wyczuwając zapach alkoholu od mężczyzny, nie dysponowali innymi metodami zweryfikowania swoich przypuszczeń niż wykonanie badania. Prawo do tego daje im ustawa o wychowaniu w trzeźwości oraz obowiązujące procedury wewnętrzne.
Policjanci od samego początki mieli wsparcie od Policyjnej Solidarności, za co im dziękujemy!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz