Ekspertka komisji ds. "represji PiS-u", ekspertka komisji ds. rosyjskich i białoruskich wpływów w Polsce, aktywistka Strajku Kobiet, znana z demolowania przestrzeni publicznej, nawoływania do przemocy i oblewania farbą kościołów. A według prokuratury, na którą powołuje się Telewizja Republika – współpracowniczka siatki przemytników ludzi, działającej w porozumieniu z Grupą Granica, przerzucającej migrantów z Białorusi do Niemiec.
Tak, dobrze czytacie. Kobieta mająca w rządzie Tuska rozliczać rzekome represje i wyłapywać rosyjskie wpływy sama pojawia się w aktach śledztwa jako ogniwo siatki przemycającej migrantów przez Polskę podczas wojny hybrydowej z reżimami Putina i Łukaszenki. I służby pod Tuskiem o tym wiedziały, ale i tak ją powołały.
Nie była w tych aktach sama. W tych samych aktach prokuratorskich przewijają się inne "autorytety wolności" III RP: Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog – facet, który postulował "wyłączenie państwa", wzywał do Majdanu w Polsce i niszczył zasieki na granicy w trakcie wojny hybrydowej przeciwko Polsce oraz Paweł Kasprzak z Obywateli RP – zawodowy uliczny rewolucjonista i samozwańczy obrońca demokracji. Wszyscy oni – według prokuratury – współpracowali z osobami, którym postawiono zarzuty za przemyt ludzi.
Tymczasem w październiku 2024 roku TVN bił na alarm: „Suchanow była nielegalnie podsłuchiwana Pegasusem! Państwo policyjne!” – dramatyzował Newsweek, grzmiąc: "Jeśli to nie jest represja – to co nią jest?!". No cóż. Jeśli liderka ruchu destabilizującego kraj w czasie wojny hybrydowej współpracuje ze strukturą przemytniczą powiązaną z rosyjskimi służbami – to chyba ktoś jednak powinien był ją podsłuchiwać, prawda?
A dziś ta sama Suchanow, ramię w ramię z mecenas Sylwią Gregorczyk-Abram (tak, tą od siłowego przejmowania instytucji po 15 października), zasiada w rządowej komisji powołanej przez Bodnara i Siemoniaka do "rozliczenia represji PiS wobec społeczeństwa obywatelskiego".
Czyli sytuacja wygląda tak: ludzi, którzy bronili granicy przed wojną hybrydową, w tym żołnierzy, dziś ściga prokuratura i media. A osoby, które – według śledczych – współpracowały z przemytnikami działającymi na zlecenie wrogich służb – rozliczają tych pierwszych. To już nie jest państwo z dykty. To jest morka dykta z logiem Brukseli i pieczątką Putina.
Jeśli komisja ds. rosyjskich wpływów szuka agenta – nie musi się daleko rozglądać. Wystarczy zajrzeć na swoją listę obecności. Bo tam siedzi Suchanow. A obok niej – cała nowa elita "demokracji liberalnej", która pod hasłem walki z faszyzmem i opresją, otworzyła drzwi dla hybrydowej infiltracji.
Wiecie co Polacy? Wybierzcie sobie jeszcze do tego Rafałka. Będzie super. Polska robi dziś wszystko, by upaść – i nie robi tego przez przypadek, zewnętrzny nacisk czy tragiczny zbieg okoliczności. Nie. To upadek starannie zaplanowany, przemyślany i realizowany własnymi rękami.
Zamiast chronić granice – zdejmuje się zasieki. Zamiast ścigać przemytników – mianuje się ich doradcami. Zamiast karać sabotażystów – daje się im komisje śledcze. Zamiast bronić obywateli – robimy wszystko, aby stracili poczucie bezpieczeństwa.
W Polsce nie rządzą dziś ci, którzy z pełną premedytacją rozkładają państwo od środka, opowiadając przy tym bajkę o "praworządności" i "obywatelskim oporze". To nie Moskwa, to nie Bruksela, to nawet nie Mińsk wpycha Polskę w przepaść. To polski rząd sam demontuje rusztowanie, które jeszcze trzymało ten kraj w pionie.
I wszystko to dzieje się z uśmiechem samozadowolenia, przy medialnych fanfarach i błogosławieństwie tych, którzy myślą, że suwerenność to coś wstydliwego, a bezpieczeństwo to przejaw nietolerancji.
Tak właśnie wygląda państwo, które przestaje istnieć nie dlatego, że zostało podbite – ale dlatego, że przestało wierzyć, że warto się bronić.
I o tym wszystkim zdecydujecie 1 czerwca.
Jeśli doceniasz ten tekst:
Postaw kawę: suppi.pl/lemingopedia
Patronuj: patronite.pl/lemingopedia
Dziękuję za każde wsparcie! Dzięki temu powstają kolejne treści.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz