ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 5 maja 2025

Po co produkować samochody jak można handlować powietrzem?

 

💶TRASNFORMACJA ENERGETYCZNA: CHODZI O PIENIĄDZE A NIE EKOLOGIĘ 💶 Nie ma prawdopodobnie w Europie żadnego innego programu, którego rzeczywisty cel może być inny od tego, o którym się mówi. Zadałem sobie naprawdę wiele trudu, przejrzałem masę publikacji naukowych, danych, książek, statystyk, wypowiedzi najważniejszych polityków, a także ułożyłem wydarzenia chronologicznie w czasie. Myślałem, że jestem zbyt przewrażliwiony i przecież nie można w taki sposób przepychać programów gospodarczych tłumacząc to ekologią. Myliłem się, im bardziej wgłębisz się w historię transformacji energetycznej w Europie od lat 70-tych, tym bardziej usiądziesz z niedowierzaniem i powiesz: „Przecież to niemożliwe!”. Proces, tak jak i założenia transformacji energetycznej ewoluowały wraz z sytuacją geopolityczną. Najpierw była to potrzeba niezależności, potem ekspansji gospodarczej, by na koniec stworzyć desperacką próbę kreacji propopytowego programu gospodarczego, który wywrócił się o własne nogi. Nie znalazłem żadnej polskojęzycznej publikacji naukowej, która określałaby transformację energetyczną w Europie jako ewoluujący eksportowo-propopytowy program gospodarczy, a nie ten „ekologiczny”. Nie chcę wchodzić za bardzo w zagadnienie czy zmiany klimatu są winą człowieka czy wynikają z naturalnego procesu życia Ziemi, a także w jakim stopniu dwutlenek węgla ma wpływ na zmianę klimatu. Nie mam ku temu kompetencji i wiedzy. Chcę się skupić na czymś kompletnie pomijanym. Na gospodarczych przyczynach powstania walki o powstrzymanie zmian klimatycznych, bo w tym przypadku jest naprawdę ciekawie. Zapraszam na szaloną nitkę, która jest efektem ogromnego nakładu pracy. Poniższy tekst stanowi najbardziej skondensowaną historię transformacji energetycznej w ujęciu gospodarczym. Obnażymy w nim znaczenie gospodarcze transformacji ekologicznej w Unii Europejskiej, a nie to ekologiczne. 🧵⬇ Zapraszam, cały tekst poniżej!⬇🧵
Zdjęcie

Zdjęcie
Zdjęcie

Zdjęcie
Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie
Kłaniam się w pas temu, który wymyślił w Unii Europejskiej handel powietrzem. Nie zdziwię się jak na jakimś z bankietów w Brukseli w ramach żartów chłopaki wymyślili sobie handel powietrzem, a prowodyr tego typu regulacji był z tych, któremu „trzeba potrzymać piwo”. Zapewne wielu z was kompletnie nie rozumie mechanizmu „białych certyfikatów”. Wytłumaczę to skrajnie prosto. Jeżeli udowodnisz, że oszczędziłeś w jakiś sposób energię lub wprowadziłeś coś ekologicznego, to możesz dostać coś na kształt papieru wartościowego, który możesz sprzedać. Podobnym mechanizmem są szerokorozumiane certyfikaty środowiskowe. Robisz coś ekologicznego, dostajesz za to pieniądze. Ewentualnie można było je dostać za darmo, aby ograniczyć ryzyko przenoszenia produkcji poza Unię Europejską. Przykładowo, w 2020 roku Tesla uzyskała z tego tytułu 1.6 miliarda dolarów przychodu, a w 2024 roku aż 2.76 miliarda dolarów, co stanowiło rekordowy wynik i około 30 proc. rocznego zysku netto firmy. Od 2017 roku Tesla zarobiła na sprzedaży takich certyfikatów ponad 10.4 miliarda dolarów. Po co produkować samochody jak można handlować powietrzem? Jeżeli ktoś odkryje ten mechanizm i potrafi go umiejętnie stosować, to nie jest złoto w czystej postaci, a kopalnia złota, do której wystarczy wejść. Według raportu Carbon Market Watch, w latach 2008–2019 piętnaście najbardziej emisyjnych sektorów przemysłu w Unii Europejskiej uzyskało łącznie 30–50 miliardów euro dodatkowych zysków z handlu uprawnieniami do emisji. Problem jest taki, że w takich przypadkach często rewolucja pożera swoje własne dzieci i powoli to następuje w Unii Europejskiej.
Zdjęcie

Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Brak komentarzy: