ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

poniedziałek, 1 września 2025

Atak na Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku relacjonuje Anton Winter

 były żołnierz 3. plutonu 13. kompanii SS-Heimwehr Danzig. ,,Wczesnym rankiem 1 września obudziła nas kanonada. Rozpoczął się atak na Westerplatte. Przysłuchiwaliśmy się odgłosom walki, do czasu aż nasz dowódca dał sygnał do akcji. Załadowaliśmy naszą armatę na ciężarówkę i ruszyliśmy do budynku Poczty Polskiej, w pobliżu którego zajęliśmy otwarte stanowisko ogniowe. Nasze stanowisko znajdowało się tylko 60 metrów od budynku. Pomimo silnego ognia z broni ręcznej i maszynowej otworzyliśmy ogień w kierunku Poczty Polskiej. Każdy strzał trafiał w budynek, niestety nasza armata w wyniku ostrzału musiała zmienić pozycję tak, że dalszy ogień był utrudniony. Kiedy próbowaliśmy zmienić pozycję poległ SS-Rottenführer Hans Taynor trafiony pociskiem w głowę. Pod osłoną samochodu pancernego podjęliśmy kolejny nieskuteczny atak na budynek Poczty Polskiej, ponieśliśmy dalsze straty. Po ataku samochód pancerny odniósł uszkodzenia. Nawet rozpoczęcie ostrzału przez haubicę 150 mm nie zmusiło obrońców do kapitulacji. Polscy obrońcy bronili budynku z niezwykłą odwagą, wierząc, że zostaną odbici przez polską kawalerię, która była oczekiwana w Berlinie za siedem dni. Po południu pod osłoną silnego ognia udało się wlać benzynę do piwnic, na parter i podpalić gmach. Wycofaliśmy naszą armatę do Hali Targowej wzdłuż szpaleru ludzi stojących na ulicach. Wieczorem generał Eberhardt dokonał przeglądu naszej kompanii pragnąć podziękować nam za dzielną postawę w akcji przeciwko Poczcie Polskiej. Następnego dnia nasza kompania została użyta w działaniach bojowych przeciwko Westerplatte. '' 
Rozpiszę popołudniowy szturm na gmach Poczty Polskiej. Około 13-ej, gmach został obrzucony granatami, które odbijając się od okratowanych okien lądowały wprost pod nogi niemieckich żołnierzy. Wycofane zostały z walki szturmowe oddziały policji, które zastąpił SS-Wachtsturmbann ,,E'' przy wsparciu SS-Heimwehr Danzig. Dowództwo nad akcją objął pułkownik Bethke. Niemcy zaplanowali podłożenie ładunku wybuchowego, dlatego cywile z okolicznych zabudowań zostali ewakuowani w bezpieczne miejsce. Wypożyczony przez generała Eberhardta pluton saperów dokonał podkopu z 2. Rewiru Policyjnego i podłożył ładunek wybuchowy, który umiejscowił pod głównym wejściem. Detonacja nastąpiła o godzinie 17-ej. Wówczas  z placu Heweliusza ogień otworzyła obsługa wypożyczonej przez Eberhardta haubicy 105 mm. Ogień haubicy i detonacja ładunku podłożonego przez saperów zniszczyły front gmachu i wejście. Do ataku posłana została niemiecka piechota, która wdzierała się na kolejne piętra budynku. Obrońcy schronili się w piwnicy i stamtąd próbowali stawiać opór. Niestety, około godziny 18-ej niemiecki policyjny oddział ,,straży pożarnej'' oblał fronton budynku łatwopalną cieczą i podpalił - ucieczka do tak barbarzyńskiej metody, która na celu miała złamania oporu przeciwnika, nie pasowała wizerunkowo do bohaterskiej postawy żołnierza niemieckiego, dlatego fakt użycia benzyny i podpalenia frontonu przez Niemców został usunięty na pewien czas z kart historii przez hitlerowską cenzurę. Pół godziny później Obrońcy skapitulowali. Niemieccy żołdacy zastrzelili dwóch polskich parlamentariuszy, którzy jako pierwsi z białą flagą wyszli z  ruin Poczty. Łącznie w czasie trwających czternaście godzin walk życie straciło ośmiu Obrońców Poczty (wśród nich był pierwszy dowódca obrony ,,Konrad''), z powodu odniesionych ran (od kul, odłamków i poparzeń) skonało sześciu w szpitalu (wśród wspomnianej szóstki była 11-letnia Erwinka Barzychowska), czterem Obrońcom udało się wykorzystać zamieszanie po kapitulacji i uciec, zaś ocalałych trzydziestu ośmiu Obrońców Poczty Polskiej Niemcy bezprawnie rozstrzelali. Była to zbrodnia na żołnierzach polskich wziętych do niewoli, ponieważ 30 sierpnia pocztowcy zostali objęci mobilizacją powszechną, więc w świetle prawa byli żołnierzami polskimi. 
 W 1999 roku Niemcy wypłacili rekompensatę finansową rodzinom zabitych pocztowców, ale dobrze wiemy, że żadne pieniądze nie są w stanie wynagrodzić śmierci najbliższych.

Foto: Żołnierze SS - Heimwehr Danzig wyprowadzają jeńców z Poczty Polskiej. 5 października wszyscy jeńcy zostaną rozstrzelani.

/Marta
JEŻELI ROBIMY DOBRĄ ROBOTĘ WESPRZYJ NAS KWOTĄ  5 ZŁ NA https://suppi.pl/https-wwwfacebookcom-historiapolskidzienpodniu
KAŻDA PRACA TO CZYJŚ WYSIŁEK, KTÓRY MA SWOJĄ WARTOŚĆ!

Brak komentarzy: