Niepozorna, ołowiana... Uwierzycie, że pomieściła w sobie lwie serce?
Tak! Nieustraszone lwie serce, które czterdzieści dwa lata biło w piersi jednej z najbarwniejszych postaci średniowiecza, a bić przestało dokładnie 821 lat temu, 6 kwietnia 1199 roku. Tego dnia dobiegło końca życie Ryszarda I, króla Anglii, księcia Akwitanii, Normandii i Gaskonii, pana Cypru, Andegawenii i Bretanii. Kasetkę znaleziono w 1838 roku w krypcie katedry w Rouen. Inskrypcja głosi "Tu spoczywa serce Ryszarda, króla Anglii". Można by rzec, że Ryszard miał szczęście. W katedrze pochowano przecież także jego najbliższych krewnych: starszego brata Henryka Młodego Króla oraz stryjka Wilhelma, najmłodszego brata ojca. Jednak ich szczątki nie zachowały się. W momencie odkrycia serce Ryszarda było już tylko brunatnym proszkiem. Ale jakże cennym! Badania nad nim podjęto 175 lat później. Co dzięki nim ustalono? Oprócz proszku znaleziono fragmenty płótna, w które owinięto serce. Obecność rtęci wskazywała, że użyto jej w procesie balsamowania. Zespół badawczy natrafił również na pyłki roślinne, które pozwoliły ustalić, kiedy mniej więcej serce spoczęło w kasetce. Musiało to nastąpić między kwietniem a czerwcem (1199 roku, oczywiście), w tym czasie bowiem kwitną topole i dzwonki. Oprócz nich do zachowania serca użyto rzadkich wysokiej jakości składników takich jak mirt, stokrotka, mięta i być może... limona! Według ekspertów inspirację zaczerpnięto tu z samej góry. Takich składników bowiem miano użyć do zabalsamowania ciała Chrystusa. Niemałą sensację wzbudziła obecność kadzidła, z czym prowadzący badania spotkali się po raz pierwszy. Do tej pory nie mieli do czynienia z użyciem tego "specjału" w żadnym innym badanym przypadku. Tłumaczą, że zarezerwowany był wyłącznie dla bardzo ważnych osobistości.
Zespołowi nie udało się co prawda potwierdzić dokładnej przyczyny śmierci króla, ale za to definitywnie wykluczono rozpowszechnioną teorię głoszącą, że strzała, która go trafiła była zatruta. Toksykolodzy nie znaleźli śladów żadnej trującej substancji.
Zespołowi nie udało się co prawda potwierdzić dokładnej przyczyny śmierci króla, ale za to definitywnie wykluczono rozpowszechnioną teorię głoszącą, że strzała, która go trafiła była zatruta. Toksykolodzy nie znaleźli śladów żadnej trującej substancji.
Fot. MICHAEL ABRAMS STARS AND STRIPES

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz