10 stycznia 1992 r. z pokładu greckiego kontenerowca „Ever Laurel” płynącego z Hongkongu do Tacomy w Stanach Zjednoczonych wypadł kontener z prawie 29 tysiącami gumowych kaczuszek, zwanych Friendly Floatees. Choć na pierwszy rzut oka może to brzmieć zabawnie, skutki tego wypadku pomogły naukowcom zbadać prądy oceaniczne na całym świecie.
Gumowe kaczuszki, które przemierzyły cały świat, pierwsze z tzw. Friendly Floatees wyłowiono już w 1992 roku u wybrzeży Alaski, ponad 3 200 km od miejsca wypadku statku. W kolejnych latach pojawiały się u brzegów stanu Waszyngton (1996), a nawet w Australii i Ameryce Południowej. Część z nich przepłyneła przez Cieśninę Beringa, gdzie utknęła w lodzie. Najdłuższą, 27-tysięcznokilometrową podróż, w ciągu 15 lat, zakończyły kaczki, które w 2007 roku osiadły na wybrzeżach Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Za sprawą oceanografa Curtisa Ebbesmeyera powstała nawet specjalna strona internetowa, gromadząca informacje o odnalezionych kaczuszkach. Zebrane dane trafiły do systemu OSCAR (Ocean Surface Currents Simulation), pomagając badaczom śledzić prądy morskie i przewidywać, gdzie i kiedy kolejne Floatees mogą wypłynąć.
Historia ta pokazuje, jak nawet pozornie zwykłe przedmioty potrafią rejestrować i ujawniać tajemnice oceanów. Jest też ważną lekcją o sile przyrody i o tym, jak szybko (i daleko!) ludzki ślad może rozprzestrzenić się w środowisku. Zaskakujący wypadek dał szansę na badanie naukowe, z których do dziś możemy czerpać wiedzę!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz