I o to było tyle krzyku.
Zaledwie kilkaset metrów przekopu plus falochron - łącznie trochę ponad 1,5 kilometra. Zwykły kanał pozwalający skrócić czas podróży i uniezależnić się od woli sąsiada.
Zwykła rzecz, a trzeba było stoczyć o to narodową wojnę domową. W krajach zachodnich takie inwestycje po prostu robiono jako potrzebne i oczywiste.
Pod koniec XIX wieku w Wielkiej Brytanii w 6 lat zbudowano kanał o długości ponad 50 kilometrów, który połączył znajdujący się w głębi lądu Manchaster z morzem. Do dziś jest to ważny port, do którego wpływają duże kontenerowce budując potęgę gospodarczą kraju.
Cały kraj jest pokryty kanałami pozwalający barkom przepłynąć od Kanału La Manche do samej Szkocji. Pełnią one też funkcje turystyczną i rekreacyjną. U nas to coś nie do pomyślenia. Nazywano by to gigantomanią, bo niektórym nie mieści się w głowie, że można zrobić coś więcej, że można mieć szersze horyzonty i realizować realne i ambitne cele, a nie tylko dyrektywy eurokratów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz