W 1953 r., gdy „Władca Pierścieni” był przygotowywany do publikacji, Tolkien pisał, że jego dzieło życia „jest oczywiście zasadniczo dziełem religijnym i katolickim; początkowo niezamierzenie, lecz w poprawkach świadomie”. Zależało mu jednak, aby fabuła nie zawierała bezpośrednich odniesień do historii zbawienia. Nie chciał, by wykreowany świat miał wyglądać na prostą kopię Ewangelii. Jego zamysł był inny: Śródziemie, choć fantastyczne, jest przesycone naszą rzeczywistością. Stworzone przez jednego Boga, przedstawia dzieje sprzed nadejścia chrześcijaństwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz