"- jeden z tragicznych a słabo pamiętanych bohaterów Solidarności, który za walkę o wolną Polskę zapłacił niezwykle wysoką cenę. 31 sierpnia 1982 roku, kiedy siepacze z ZOMO zatrzymali go za udział w demonstracji, miał 19 lat. Skatowanego komunistyczny sąd skazał na 9 miesięcy więzienia, które okazały się być piekłem.
Opuszczał je z całkowitą utratą zdrowia. Esbecy i bandyci komunistyczni katowali go tak dotkliwie, że do końca życia był sparaliżowany.
W III RP orzeczono wprawdzie o jego uniewinnieniu. Ludzie najświętsi, co to w ogóle znaczy? Czemu myśmy mieli walczyć o uniewinnienie od wyroków komunistycznych sędziów ?? Absurd!. To oni powinni być w III RP pociągnięci do odpowiedzialności. Ale nie zostali. Mieli się świetnie. Sędziowie stanu wojennego bez przeszkód – zostali sędziami w nowej Polsce. Dramat. Dramat, który mści się do dziś. Wracam do sprawy Artura – „uniewinniono” go (łaskawie) w 1993 roku , ale nie skutkowało to pociągnięciem do odpowiedzialności żadnego z jego oprawców ani sędziów, którzy go skazali. Nie otrzymał też od razu od wolnej Polski zadośćuczynienia czy choćby wsparcia, jakże potrzebnego opiekującej się nim matce.
Pamiętajmy o tych, którym zawdzięczamy wolność. Ich los często był podobny. Oni pomimo doznania największych krzywd nie doczekali sprawiedliwości. Nie zapominajmy, że za naszą wolność ktoś płacił bardzo wysoką cenę. Dziś też, na wschodzie, za naszą wolność ktoś płaci cenę. Jak kiedyś.
Artur Holka, 19-letni chłopak.
Sparaliżowany po pobiciu przez SB, MO i ZOMO.
Bandyci z aparatu „bezpieczeństwa” PRL.
Łajdacy komunistyczni w sędziowskich togach."
za Mateusz Morawiecki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz