Ambasada Izraela w Polsce domaga się usunięcia z grona posłów. Gdy napiszę, że ja z kolei domagam się usunięcia Ambasady Izraela z Polski (może być nawet pociągiem i z "Warszawa Gdańska") pojawią się oskarżenia o antysemityzm... ale może inaczej się z nimi nie da?
Podobnie jak o składzie polskich parlamentarzystów - gdy razem z Ewą Kurek pisaliśmy "Porozmawiajmy o... żydach" - próbowali decydować o tym, co będziecie Państwo mogli czytać (tj. jakie książki mogą, a jakie nie mogą znaleźć się na półkach księgarń).
Napisaliśmy więc kolejną część - "(Nie) rozmawiajmy o... żydach?" - gdzie tym razem dostrzegliśmy, że część sieci przezornie zrezygnowała z zamówienia tytułu - obawiając się żydowskiego oburzenia.
Żydowskie, cenzorskie zakusy są coraz większe - tym silniej nie możemy temu dawać przyzwolenia. Zaczynali od decydowania, jakie książki można sprzedawać - dziś żądają zmian grona parlamentarzystów... co jutro?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz