Mordów dokonywali siekierami, widłami, przywiązywali do drzew i podpalali, palili żywcem w domach itp.
Ukraińcami dowodził Iwan Łytwyńczuk (Іван Литвинчук) ps. „Dubowyj”, który po rzezi złożył raport o „wykonaniu zadania” - zrealizował rozkaz kierownictwa OUN.
Ludność ukraińską do rozpoczęcia rzezi Polaków w Wielkim Tygodniu przygotowano propagandowo.
Rozpuszczano różnego rodzaju przepowiednie i „wyrocznie”.
W okolicach Janowej Doliny, Ukraińcy mówili o „jajach wielkanocnych malowanych krwią Polaków”.
Na kartkach przepisywano przepowiednię: „W kwietniu będzie niebo z ognistą łuną, w maju słońce ma zachodzić czerwono, a w czerwcu i lipcu woda w rzekach spłynie krwią”.
Banderowcy wymordowali siekierami personel szpitala i wszystkich rannych oraz chorych, którzy nie byli Ukraińcami.
Rzeź przerwał niemiecki samolot zwiadowczy, który nadleciał nad pogorzelisko o świcie 23 kwietnia 1943 r.
I teraz - najważniejsze!
Oto pomnik „akcji UPA przeciwko polsko-niemieckim okupantom” w Janowej Dolinie.
Tak opisano wydarzenia, które w rzeczywistości były rzezią polskiego osiedla.
I ukraińska narracja z 18.06.1998 r.:
"W pobliżu wsi Bazaltowoje (Janowa Dolina, kostopolski rejon), ukraińscy patrioci nie pozwolili polskim szowinistom przeprowadzić uroczystości poświęconej odsłonięciu pomnika ku czci niemieckich policjantów polskiego pochodzenia."
W „samostijnej Ukrainie”, na jej terenach zagrabionych Polsce i uświęconych krwią męczeńską polskiej ludności, do głosu znów doszli starzy rizuni oraz ich dzieci i wnuczęta.
Tolerowanie upamiętnień UPA na polskiej ziemi jest przejawem całkowitej alienacji polskich elit.
Teraz potomkowie rizunów chodzą po polskiej ziemi, zawłaszczają ją jak swoją i śpiewają na całe gardło pieśń ludobójców "Czerwona kalina"!
Powiem krótko:
Kosy na sztorc!
Szable w dłoń!
Ukraińca siecz i goń!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz