ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

piątek, 24 kwietnia 2026

Choć „Cud nad Wisłą” uratował polską niepodległość, marzenie o federacji z Ukrainą zostało pogrzebane w traktacie ryskim w 1921 roku – co Piłsudski z goryczą skwitował słowami do ukraińskich oficerów: „Ja was, panowie, przepraszam, ja was bardzo przepraszam”.

 Mówią Wieki

MARZENIE O FEDERACJI
WYPRAWA KIJOWSKA 1920 I WIELKI GAMBIT PIŁSUDSKIEGO
24 kwietnia 1920 roku o świcie polskie armie ruszyły na wschód. Nie była to jednak zwykła kampania o terytoria. To był największy w historii II RP projekt geopolityczny – próba stworzenia nowego ładu w Europie Środkowo-Wschodniej, w którym wolna Polska i niepodległa Ukraina wspólnie kładły kres rosyjskiemu imperializmowi.
Pakt dwóch wygnańców, Piłsudski i Petlura
Fundamentem wyprawy był podpisany zaledwie dwa dni wcześniej układ z atamanem Symonem Petlurą, liderem Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL). Był to sojusz „ostatniej szansy”. Piłsudski wiedział, że bez niepodległej Ukrainy Polska nigdy nie będzie bezpieczna. Petlura z kolei rozumiał, że bez polskiej pomocy Ukraina zostanie pożarta przez bolszewików.
Cena sojuszu była jednak gorzka, Ukraina zrzekała się Galicji Wschodniej i części Wołynia na rzecz Polski. Dla wielu Ukraińców był to akt zdrady, dla Piłsudskiego – konieczny pragmatyzm, by stworzyć potężny blok państw odcinający Rosję od resty Europy (tzw. idea Międzymorza).
Błyskawica nad Dnieprem
Ofensywa ruszyła z impetem, który zaskoczył nawet dowódców Armii Czerwonej. Polskie dywizje, wspierane przez dwie ukraińskie dywizje Petlury, przełamały front w ciągu kilku dni.
26 kwietnia: Wojska polskie zajmują Żytomierz.
7 maja: Generał Edward Rydz-Śmigły wkracza do Kijowa.
Symboliczny moment, do legendy przeszedł polski patrol ułanów, który wjechał do centrum Kijowa... tramwajem, biorąc do niewoli zdezorientowanych bolszewików.
W Warszawie panował entuzjazm. Marszałek Sejmu porównywał Piłsudskiego do Bolesława Chrobrego. Wydawało się, że historia dzieje się na naszych oczach, a czerwone imperium chwieje się w posadach.
Dlaczego sukces był tylko chwilowy?
Mimo militarnego triumfu, plan polityczny zaczął pękać niemal natychmiast. Piłsudski liczył na to, że zajęcie Kijowa wywoła masowy zryw Ukraińców, ale rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza.
Głównym problemem była apatia ludności. Wyniszczone latami wojen społeczeństwo ukraińskie nie miało sił na kolejną mobilizację i nie ufało żadnej ze stron. Sytuację pogarszała brutalna propaganda bolszewicka, która skutecznie straszyła chłopów „powrotem polskich panów”, co paraliżowało poparcie dla Petlury.
Dodatkowo, militarny sukces stał się pułapką. Polskie armie były zbyt rozciągnięte, a ich linie zaopatrzenia stały się łatwym celem dla niezwykle mobilnej Konarmii Budionnego. Brak „drugiego rzutu” i zaplecza politycznego na miejscu sprawił, że sukces w Kijowie stał na glinianych nogach.
Od triumfu do krawędzi upadku
Radość w Kijowie trwała zaledwie miesiąc. Już w czerwcu 1920 roku bolszewicy wyprowadzili potężne uderzenie, które zmusiło Polaków do gwałtownego odwrotu. Armia Czerwona ruszyła na zachód z hasłem „po trupie białej Polski do światowego pożaru rewolucji”.
To właśnie fiasko wyprawy kijowskiej i wynikający z niego odwrót doprowadziły do dramatycznej bitwy o wszystko na przedpolach Warszawy w sierpniu 1920 roku. Choć „Cud nad Wisłą” uratował polską niepodległość, marzenie o federacji z Ukrainą zostało pogrzebane w traktacie ryskim w 1921 roku – co Piłsudski z goryczą skwitował słowami do ukraińskich oficerów: „Ja was, panowie, przepraszam, ja was bardzo przepraszam”.
Foto:Wręczenie sztandaru 6 Siczowej Dywizji Strzelców. Symon Petlura, gen. Wołodymyr Salski, gen. Antoni Listowski, Berdyczów 21 kwietnia 1920

Brak komentarzy: