"Ten chłopiec w białej koszuli. Kaziu ma 14 lat i właśnie wraz z kolegą buduje barykadę.
Zdjęcie z 3 sierpnia 1944 roku. Powstańcza Warszawa.
Opowiemy o tym właśnie chłopcu, który miał 9 lat, gdy wybuchła wojna. Będzie miał 10, gdy warunki materialne rodziny pogorszą się na tyle, że zostanie oddany na wieś do pracy. Ojczym jest szewcem.
W 1944 roku ojczym zacznie hodować króliki, a zadaniem Kazia będzie dostarczanie trawy. Pójdzie po nią także 1 sierpnia.
Zobaczy czołgi, barykady i strzelaninę. I euforię. I biało- czerwone flagi.
3 sierpnia Kaziu Mikos sam zglosi się do Powstania. Zostanie czternastoletnim żołnierzem. Będzie wartownikiem i łącznikiem. Zapamięta walkę. I czołgi. Zapamięta pożary, które zamieniały całe kwartały miasta w morze ognia. I śmierć — nie abstrakcyjną, tylko bliską, widzianą z kilku kroków.
Wyjdzie z Warszawy z cywilamj prosto do niewoli. I do jenieckiego obozu. Będzie 14 - letnim jeńcem, jednym z najmłodszych.
Przeżyje. Obóz zostanie wyzwolony przez Amerykanów.
Kazimierz Mikos: "Czasem pytają mnie, dlaczego ludzie garnęli się do powstania? To dzięki patriotyzmowi. II Rzeczpospolita potrafiła przez nauczycieli, rodziców, otoczenie, wszczepić patriotyzm. Najmłodsza ochotnicza młodzież przystąpiła do powstania kierując się patriotyzmem i była gotowa oddać życie za dobro ojczyzny."
za Przedwojenne fotografie
Fot: Muzeum Powstania Warszawskiego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz