ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 25 kwietnia 2026

Cywilizacja na golasa, czyli jak daliśmy się ogłupić

 Piórkiem i skalpelem




​Stoimy nad przepaścią, ale nie bójcie się – nie patrzymy w dół, bo w dłoniach trzymamy smartfony, na których właśnie wyświetla się kolejny odcinek „randki golasów”. To, co dzieje się w głowach współczesnych Polaków, to już nie jest tylko kryzys polityczny. To jest pełzający upadek cywilizacji, w którym rozum został uznany za zbędny balast, a prawda za towar deficytowy, którego nikt nie chce kupować.
​Niedawno usłyszałam o sondażu, który brzmi jak scenariusz filmu Barei, tyle że to nie komedia, a tragedia. Ludzie pytani o konkrety odpowiadają: „Czy rząd wypełnia obietnice? Nie (100%)”, „Czy dobrze reprezentuje nas w UE? Nie (93%)”, „Czy ufasz liderowi? Nie (99%)”. Wydawałoby się, że po takiej diagnozie pacjent powinien zostać natychmiast wypisany z listy żywych partii. Ale nie. Na pytanie: „Czy poprzesz ich w wyborach?”, 60% odpowiada z uśmiechem: „Tak!”.
​Jak to nazwać? Dysonans poznawczy? To zbyt delikatne. To jest zbiorowy grzech przeciwko rozumowi. Z punktu widzenia moralnego to wręcz grzech kardynalny – świadome i dobrowolne niszczenie wspólnego dobra, jakim jest kraj, w imię plemiennej lojalności lub, co gorsza, zwykłego lenistwa intelektualnego.
​Ale skąd to się bierze? Spójrzcie na ekrany swoich telewizorów. Tam trwa wielka operacja „wycinania mózgu”. Media, zamiast informować, karmią nas telewizyjną prostytucją. Programy, w których dwoje obcych ludzi pokazuje sobie genitalia w szklanych kabinach, by na tej podstawie „budować bliskość”, to nie jest niewinna rozrywka. To proces redukcji człowieka do poziomu biologicznej papki. Jeśli nauczysz się wybierać partnera po „jajach czy cipce”, to nie dziw się, że polityka wybierasz po tym, jak zgrabnie potrafi skłamać w prime-time.
​Media przestały nas mobilizować do myślenia. One nas z niego zwalniają. „My ci powiemy, jak jest dobrze” – szepczą z ekranu. „Nie myśl, nie analizuj cen benzyny ani biletów, po prostu nienawidź tych, których ci wskażemy”. I my, jak te owce prowadzone na rzeź, idziemy potulnie, ciesząc się, że w drodze do przepaści puszczają nam chociaż kolorowe obrazki.
​Kraj to nie jest zabawa. To wspólny dom, za który każdy z nas ponosi odpowiedzialność przed Bogiem, historią i własnymi dziećmi. Jeśli będziemy wybierać zło, wiedząc, że to zło, to żadne „odbicie od dna” nas nie uratuje. Bo kiedy dno jest już tak przegniłe, że nie stawia oporu, po prostu zapadamy się w nicość.
​Czas się obudzić i przywrócić rozumowi należne mu miejsce. Bo na razie nasza cywilizacja biegnie nago w stronę urwiska, a jedyne, co nas interesuje, to to, czy dobrze wypadamy w kamerze.

Brak komentarzy: