"W połowie XIX wieku gubernia tobolska, odległa jednostka administracyjna Imperium Rosyjskiego na zachodniej Syberii, przypominała królestwo bezkarności. Tysiące wiorst od Petersburga robiły swoje – lokalni urzędnicy od dawna zapomnieli o jakimkolwiek nadzorze. Korupcja, marazm i nadużycia nie były tu wyjątkiem, lecz codziennością.
W 1854 roku na gubernatorskim fotelu zasiadł Viktor Artsimovich i szybko dał się poznać jako człowiek, który nie przyszedł po synekurę. W ciągu czterech lat postawił przed sądem najbardziej skorumpowanych urzędników, odblokował zaległe sprawy, podniósł stan szkół i szpitali, a gubernię wyposażył we własną gazetę. Następnie przeniósł się do guberni kałuskiej – i tam zaczął od początku.
Ale Artsimovich nie był jedynym Polakiem robiącym kariery w rosyjskiej administracji. Polacy zasiadali na fotelach burmistrzów Irkucka, Omska, Turuchańska, Kuzniecka, Barnaułu i Bijska. Jego młodszy brat Adam dosłużył się stanowiska gubernatora samarskiego, współtworzył uniwersytet w Odessie i miał swój udział w reformie chłopskiej w całym imperium.
Viktor Artsimovich, a właściwie Wiktor Arcimowicz, człowiek, który zaprowadził porządek na Syberii, przyszedł na świat 19 kwietnia 1829 roku w Białymstoku."
za Byla Sobie Fotka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz