Prostyń to wieś szlachecka z bogatą historią która wpleciona jest w dzieje Rzeczpospolitej i Podlasia.
Jakiś czytelnik poddał w wątpliwość dokąd sięgało Podlasie.
Przytoczę tu kilka faktów. Podlasie było do Liwca i tylko knowania kolegiaty warszawskiej i łaskawość króla uczyniły wygraną mazowszan co do przesunięcia granicy pomiędzy Podlasiem a Mazowszem. Tu wyłuszczam tylko fakty historyczne i nic mi do wymienionych miejscowości, wsi.
"Dokument z 1546 roku spisany przez komisję Wielkiego Księstwa Litewskiego i komisję Królestwa Polskiego Księstwa Mazowieckiego. Takiego dokładnego opisu się nie spodziewałem wszystkie spory które ziemie do kogo należały idą precz.
Granica pomiędzy ziemiami drohicką i liwską w świetle protokołów komisji z 1546 roku.
Opisy granic – łaciński i polski w wielu miejscach odpowiadają sobie, różnią się tylko w paru miejscach niewielkimi szczegółami. Bardzo cenny jest zwłaszcza tekst polskojęzyczny, zawierający bogactwo słownictwa polskiego z pierwszej połowy XVI wieku. Jak wynika z tekstu obu protokołów komisja dokonała przeglądu granicy w okresie od 1 do 31 sierpnia 1546 r.
Jadąc od wsi do wsi, komisarze spisywali relacje ich mieszkańców co do przebiegu granicy. Relacje te przedstawiane przez Mazowszan i Podlasian najczęściej różniły się ze sobą. Niekiedy różnice co do przebiegu granic bywały dość znaczne. Relacjonujący często opisywali, jak granice przebiegały dawniej i w jakich okolicznościach doszło do ich zmiany. Odcinek granicy po prawej stronie rzeki Bug można uznać za bardziej ustabilizowany ze względu na duże zagęszczenie wsi drobnoszlacheckich, zarówno po stronie mazowieckiej jak i podlaskiej.
O ile granice pomiędzy samymi wsiami rodziły mnóstwo sporów i kontrowersji, o tyle przynależność wsi do poszczególnych powiatów była w zasadzie ustabilizowana i nie odnotowano na tym odcinku ani jednego przypadku, w którym mieszkańcy jakiejkolwiek wsi twierdziliby, iż nie należą do danego powiatu, lecz do sąsiedniego. Inaczej było na odcinku granicznym pomiędzy Bugiem a Liwcem.
Tam strona podlaska rościła pretensje do całego klina ziem w widłach Liwca i Bugu, który jak wiadomo z wcześniejszych źródeł, cały czas należał do Mazowsza.
Były to wsie należące do kapituły warszawskiej i starostwa kamieńczykowskiego.
Starosta drohicki Andrzej Falkowicz twierdził, że granica idzie Bugiem nie tylko do, Kiełczewa, lecz aż do miejsca, gdzie wpada do niej rzeka Liwiec. Zaprzeczali temu Mazowszanie ze starostą kamieńczykowskim i liwskim Mikołajem Zawiszą na czele, twierdząc stanowczo, że prawidłowo granica biegnąca Bugiem kończy się na tej rzece koło Kiełczewa i idzie dalej na południe częściowo rzeczką Wielączą, a częściowo gruntem, obok wsi: Prostyń, Złotki, Maleszewa, Glinna, Lipki, Ugoszcz i Kałęczyn, od granicy kałęczyńskiej zaś biegnie rzeczką Lubieszą, która płynie tylko po wiośnie, latem zaś wysycha. Granica idzie cały czas tą rzeczką, aż do jej ujścia do Liwca, zostawiając po stronie podlaskiej dobra Paplin i Jakimowicze. Dopiero od ujścia Lubieszy Liwiec zaczyna dzielić Wielkie Księstwo Litewskie od Mazowsza.
Starosta drohicki nadal jednak podtrzymywał swoją wersję, tłumacząc dalej, że w tym klinie pomiędzy obecną granicą, a Liwcem i Lubieszą Mazowszanie bezprawnie założyli szereg wsi na ziemiach należących do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wśród nich wymienił wsie starostwa kamieńczykowskiego: Morzyczyn, Brzozę, Płatkownicę, Gwizdały, Tabaszewo; wsie kapituły kolegiackiej warszawskiej: Kołodziąż, Orzeł, Bojewo, Mrozową Wolę, Brzozę, Zieleniec, Sokółkę, Sadowne, Wilczogęby, Raźny oraz wsie należące do szlachty: dobra rodziny Łochowskich: Łojewo, Baczki, Golenie, Matałki, Twarogi, Laszczki, Łochów, Wargowo, Rudzinsczi(?!); dobra Stanisława Olędzkiego, które trzymał po żonie: Wieliczna, Stoczek, Zgrzebichy; wsie Pana Łaszcza, trzymane po żonie: Miednik, Drgicz, Zgrzebichy, a także wsie drobnej szlachty: Pogorzelskich i Łazowskich.
Dalej starosta drohicki tłumaczył, że w tym miejscu, gdzie teraz są posadowione te wsie była wcześniej puszcza, łowy i barcie bartników drohickich, od których zakupili barcie bartnicy mazowieccy. Ci jednak z początku też oddawali dań miodową do Drohiczyna. Wtedy też ci bartnicy zaczęli zakładać na tych terenach wsie, które rozkazano palić panu Niemirze, gdy był starostą w Drohiczynie. Lecz wkrótce potem pan Niemira został przeniesiony na starostwo mielnickie, potem zaś nastąpiły częste wojny i cała rzecz upadła, dzięki czemu Mazowszanie mogli spokojnie kontynuować swoją kolonizację.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz