Tłumaczenie z języka angielski
Mężczyźni czekający na czołgi Hitlera jeździli na koniach.
Naziowska propaganda przedstawiała ich jako idiotów.
Prawda była zupełnie inna!
1 września 1939 roku niemiecka 4. Dywizja Pancerna posuwała się w kierunku Mokry, Polska.
Na jej drodze stała Wołyńska Brygada Kawalerii.
Ale Polacy nie szarżowali na czołgi lancami. Ich konie zapewniały mobilność. Kawalerzyści zsiadali z koni i walczyli z przygotowanych pozycji przy użyciu dział przeciwpancernych, artylerii, karabinów przeciwpancernych oraz opancerzonego pociągu pancernego „Śmiały”.
Znowu i znowu czołgi atakowały.
Znowu i znowu Polacy je powstrzymywali.
Mit narodził się gdzie indziej tego samego dnia.
W Krojantach polscy ułani szarżowali i rozproszyli odsłoniętą niemiecką zmotoryzowaną piechotę, zanim przybyły samochody pancerne i otworzyły ogień. Niemieccy oficerowie później przywieźli zagranicznych korespondentów – w tym włoskiego dziennikarza Indro Montanelliego – by zobaczyli martwych kawalerzystów i konie obok pojazdów opancerzonych, które przyjechały po walce.
Montanelli donosił, że polscy jeźdźcy szarżowali na niemieckie czołgi. Naziowska propaganda chwyciła się tej historii. Dostarczała idealny obraz: inteligentni, nowocześni Niemcy miażdżący głupich Polaków, którzy z lancami ruszali przeciwko stali.
Miał to być dowód na niemiecką wyższość militarną i rasową. I był to kłamstwo.
Polska kawaleria nigdy nie przeprowadziła samobójczej szarży przeciwko czołgom. A w Mokrej zatrzymała całą dywizję pancerną!
Śledź po więcej zapomnianych historii i obalonych mitów z II wojny światowej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz