ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

wtorek, 1 września 2026

Sądzili, że zajmą Westerplatte w kilka godzin.

 Przedwojenne fotografie

Mylili się.
1 września 1939 roku. Godzina 4:45 nad ranem. Niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” otwiera ogień do Westerplatte. Z jego dział kalibru 280 mm lecą pociski ważące około 330 kilogramów.
Pierwsze uderzenia rozrywają bramę kolejową i mur. A potem ruszają Niemcy.
Do ataku na polską placówkę idą żołnierze i niemiecka piechota morska. Są przekonani, że szybko przełamią obronę. Nic z tego.
Polacy otwierają ogień. Działo kalibru 75 mm niszczy niemieckie stanowiska karabinów maszynowych. Atak na placówkę „Prom” zostaje odparty.
Po około 90 minutach pierwsze natarcie załamuje się. Ale Niemcy próbują ponownie „Schleswig-Holstein” rozpoczyna kolejną nawałę ogniową. Polskie moździerze odpowiadają. Niemieccy żołnierze zbliżają się do „Promu”, lecz zostają odrzuceni.
Podczas walk ciężko ranny zostaje porucznik Leon Pająk. Niemieckie pociski uszkadzają polskie działo 75 mm. Mimo to obrońcy nadal walczą.
Około 12:30 drugi szturm również się załamuje.
Niemcy przerywają bezpośrednie ataki.
Tego dnia po niemieckiej stronie: 20 zabitych i 140 rannych.
Po polskiej: 4 zabitych i 10 rannych.
A Westerplatte? Nadal się broni.
To dopiero pierwszy dzień wojny.
I dopiero pierwszy dzień walk o Westerplatte. Nie wiedzą, że będę kolejne.

Brak komentarzy: