Co by było gdyby w bokserskim ringu spotkali się jedni z najlepszych bokserów w historii Stanów Zjednoczonych oraz Polski? Nie musimy snuć fikcyjnych scenariuszów, gdyż 5 września 1960 roku w finale igrzysk olimpijskich w kategorii półciężkiej spotkali się Polak Zbigniew Pietrzykowski oraz Amerykanin Cassius Clay, znany później jako Muhammad Ali.
3 rundowy finał w końcu się zaczął. "Dżentelmen ringu" pod czujnym okiem Feliksa Stamma w 1. rundzie kilka razy dotkliwie trafił Clay'a. Druga runda nie była już taka łaskawa, Amerykanin srogo atakował, a Pietrzykowski po swojej ostatniej walce nie miał ochraniacza na zęby, a na dopasowanie nowego nie było czasu. Tym samym Polak musiał dotkliwie walczyć z bólem i znosić krew zalewającą jego usta. To był koniec marzeń dla Polaka o złocie, w prawdzie po drugiej rundzie sytuacja wyglądała u sędziów na równą, jednak 3. runda przyniosła jasny werdykt - lepszym bokserem okazał się Cassius Clay i to jemu należy się olimpijskie złoto. Pietrzykowski później zwykł wspominać, że przegrał walkę o bardzo wysoką stawkę, ale przynajmniej z najlepszym bokserem w historii.
"Piskorz" w swojej karierze zdobył jeszcze kilka bardzo cennych medali, jednak nigdy nie przypadł mu zaszczyt tytułu mistrza olimpijskiego. Cassius Clay stał się później słynnym mistrzem świata zawodowego boksu, znanym jako Muhammad Ali.
Polak zmarł 19 maja 2014 roku , a Amerykanin 2 lata później 3 czerwca.
foto: PAP / Alamy Stock Photo
====================
Maciej Wójcik

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz