Prezydent Mościcki zanim dotrze tam, gdzie zamierza, będzie musiał kryć się w polach kukurydzy.
"Nie oddamy ani guzika".
"Mamy znakomite sojusze"
Wszystko we wrześniu 1939 roku okazało się fikcją.
W kierunku mostu w Kutach wiodącego w stronę Rumunii jako pierwsze jechały eleganckie limuzyny. Przed opuszczeniem Polski Prezydent zatrzymał się w Załuczu. Wraz z marszałkiem Edwardem Rydzem Śmigłym i Józefem Beckiem przybędą do Kut.
Tu 17 września odbędzie się ostatnie posiedzenie rządu. I msza. W nocy przekroczą granicę z Rumunią.
Drogę zastąpił im wojewoda wileński pułkownik Ludwik Bociański. Próbował przekonać rządową świtę, by ta w obliczu wojny nie opuszczała kraju. I armii. Bezskutecznie. "Ilustrowany Kurier Codzienny" opublikuje artykuł z nagłówkiem "Tchórzliwa ucieczka Śmigłego - Rydza".
Warszawa. Ludność cywilna kopie rowy i zasłania okna.
Prezydent Stefan Starzyński wygłasza przemówienia, w których mówi: "Nie opuszczę Warszawy". I nie opuści.
Ta kwestia to dziś dzieli historyków: ucieczka czy próba zachowania ciągłości państwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz