ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 21 maja 2026

Najbardziej brawurowa akcja przeciwko Sowietom

 

"‼ ‼Rembertów ‼ Dokonał tego człowiek o przeklętym życiorysie 🟥 Na niecałych dwóch hektarach NKWD przetrzymywało około 4000 więźniów, żołnierzy AK, NSZ, działaczy Państwa Podziemnego, nawet Niemców. Większość po katowniach sowieckich w Warszawie, m.in., na sławetnej Strzeleckiej. 🟥🟥🟥 Zanim przeczytacie o faktach i brawurowej akcji byłych żołnierzy AK, słuchajcie się w słowa przejmującej i jednej z najbardziej znanych piosenek Jacka Kaczmarskiego. Opowiada ona o obozie w Rembertowie: ✔✔ Od trzydziestu lat szukam syna. Wojnę przeżył, wiem to, bo pisał. Na tym zdjęciu jest razem z dziewczyną, która mieszka ze mną do dzisiaj. W jego liście ostatnim… – przeczytam: „Jadę do was, uściskaj tatę, mam dla niego na wojnie zdobytą marynarkę w angielską kratę. Sam ją noszę na razie choć mała”. Syn był wielki, barczysty i silny. Jeśli wie ktoś, co się z nim stało – niech da znać. Bardzo proszę. Pilne. Droga Pani! W programie „Świadkowie” oglądałem panią przypadkiem. Od trzydziestu lat w Rembertowie mieszkam, z wojny pamiątki mam rzadkie. Okradałem kiedyś skrzynki pocztowe (w listach były pieniądze czasami). Wśród tych listów są trzy obozowe. Może będą ciekawe – dla Pani. Bracie, braciszku! Wojnę przeżyłem, a z lasu wyszedłem za wcześnie. We wsi mnie jakiś patrol przydybał i taki był koniec pieśni. Siedzę w obozie razem z Niemcami, NSZ i AK. Trzymam się zdrowo, do domu wrócę kiedy się tylko da. Wczoraj niektórzy z nas uciekali. Ja się trzymałem z daleka. Gdy się z takiego obozu pryska – trzeba mieć dokąd uciekać. Dziś ciężarówką zwieźli połowę, resztę skreślono z list. Teraz ich biorą na przesłuchanie; patrzę, nie mówię nic. Był jeden taki, przyjemnie spojrzeć; wysoki obszerny w barach. Wyższy, silniejszy nawet ode mnie (znasz mnie, trudno dać wiarę). Miał marynarkę w angielską kratę, razem z tamtymi pruł. Gdy go złapali i przesłuchali – wyszło człowieka pół. Zapadł się w sobie, chodzić nie może, niższy jest chyba o głowę; nie znam się na tym, ale wygląda jakby miał żeber połowę. Tak tu żyjemy. List ten wysyła Rosjanka (kocha tu mnie). Jak mam już siedzieć – wolę u swoich, zawiadom o mnie UB. Tatusiu! Uciec się nie udało, nie wiem czy jeszcze napiszę. Ten w marynarce w angielską kratę z doprosa na czterech wyszedł. Więc teraz ja się nim opiekuję tak, jak on mną przez lat cztery. Trochę się boję co z nami zrobią. Szkoda! Do jasnej cholery! Mamasza! Mnie siemnadcat´ let, a ja uże liejtenant. Zdies´ wsio w poriadkie – polskich my unicztożim banditow. Togda ja napiszu pis´mo i wsio skażu ja wam, siejczas nie chwatajet sił i spit moj major Szachnitow. Otcu skażi, czto u mienia jest dla niego podarok – pidżak s anglijskoj kletoczkoj popał mnie prosto darom. Wejdźmy głębiej w wodę kochani Dosyć tego brodzenia przy brzegu Ochłodziliśmy już po kolana Nasze nogi zmęczone po biegu Wejdźmy w wodę po pas i po szyję Płyńmy naprzód nad czarną głębinę Tam odległość brzeg oczom zakryje I zeschniętą przełkniemy tam ślinę Potem każdy się z wolna zanurzy Niech się fale nad głową przetoczą W uszach brzmieć będzie cisza po burzy Dno otwartym ukaże się oczom Tak zawisnąć nad ziemią choć na niej Bez rybiego popłochu pośpiechu I zapomnieć zapomnieć kochani Że musimy zaczerpnąć oddechu 🟥🟥🟥A teraz fakty. 🟥 W nocy z 20 na 21 maja 1945 r. oddział ppor. Edwarda Wasilewskiego „Wichury”, uczestnika Szarych Szeregów, żołnierza Kedywu i podziemia antykomunistycznego, rozbił obóz NKWD w Rembertowie i uwolnił ponad 500 więźniów. 🟥 Po wejściu na ziemie polskie w 1944 r. Sowieci przystąpili do likwidacji podziemia niepodległościowego. Żołnierze AK byli aresztowani i przesłuchiwani, część z nich od razu zabijano. Resztę kierowano do specjalnych obozów przejściowych, a następnie wywożono w głąb ZSRS. 🟥 Jeden z takich obozów powstał w grudniu 1944 r. w byłych Zakładach Amunicyjnych „Pocisk” w Rembertowie. Teren fabryki został otoczony ogrodzeniem z drutu kolczastego z wieżyczkami strażniczymi. Trzymano w nim głównie żołnierzy AK, BCh i NSZ, ale także granatowych policjantów, przestępców pospolitych i volksdeutschów, co sprawiało, że okoliczna ludność była źle nastawiona do więzionych. 🟥 Przez obóz przewinęli się m.in. zastępca komendanta organizacji „NIE” gen. Emil Fieldorf „Nil”, ostatni p.o. Komendanta Obszaru Warszawskiego AK ppłk Kazimierz Marszewski, szef sztabu podokręgu Warszawa–Zachód mjr Henryk Odyniec-Dobrowolski, były poseł, wiceprezes konspiracyjnego Stronnictwa Pracy Jan Hoppe oraz szef Oddziału IV Komendy Głównej AK ppłk Stefan Górnisiewicz. 🟥 W marcu 1945 r. znajdowało się tam około 2 tys. więźniów. Co pewien czas kolejne grupy wywożono pociągami do ZSRS (gen. „Nil” został wywieziony 25 marca 1945 r.). 🟥 Warunki w rembertowskim obozie były ciężkie. Więźniowie podzieleni na plutony i kompanie mieszkali w halach produkcyjnych i barakach w brudzie i ciasnocie. Karmiono ich dwa razy dziennie wodnistą zupą i gliniastym chlebem. Jako że brakowało podstawowych środków higieny, szerzyły się choroby: wszawica, świerzb i czerwonka. 🟥 Autorem pomysłu opanowania obiektu był dowódca Obwodu Mińsk Mazowiecki AK kpt. Walenty Suda ps. „Młot”. Celem było odbicie żołnierzy tego obwodu aresztowanych w kwietniu 1945 r. Akcję poprzedziło rozpoznanie obozu: liczby, rozmieszczenia i zwyczajów wartowników, zabezpieczenia bram, liczebności załogi itp. 🟥 Na czele oddziału szturmowego stanął ppor. Edward Wasilewski „Wichura”. Wsparła go grupa dywersyjna z IV Ośrodka Obwodu Mińsk Mazowiecki ppor. Edwarda Świderskiego „Wichra”. Łącznie grupa atakująca liczyła 44 żołnierzy. Została podzielona na trzy części: szturmową (dwunastoosobową), wsparcia (trzynastoosobową) i ubezpieczeniową (dziewiętnastoosobową). 🟥 W nocy z 20 na 21 maja grupa szturmowa podeszła do bramy głównej. Ppor. „Wichura” dał gwizdkiem sygnał do rozpoczęcia akcji. Partyzanci łatwo pokonali bramę zewnętrzną i zastrzelili czterech wartowników, Nie zlikwidowali natomiast posterunków na wieżyczkach i zostali przez nie ostrzelani i obrzuceni granatami. Grupa wsparcia bez problemu opanowała komendanturę, w której zabiła jednego oficera NKWD, a następnie zabrała klucze do baraków. 🟥 Akowcy otwierali drzwi i wzywali do ucieczki. Więźniowie różnie reagowali. Początkowo nie ruszali się z miejsc, bojąc się, że to prowokacja. Potem jednak zaczęli wychodzić i uciekać z obozu przez otwarte bramy. Część jednak pozostała bojąc się represji wobec rodziny lub z powodu zbytniego osłabienia. Akcja trwała 25 minut. Uwolniono od ponad 400 do około 550 osób. 🟥 Rankiem Sowieci rozpoczęli obławę na uciekinierów. Złapano około 200 osób i przewieziono do obozu. Kilkadziesiąt z nich zastrzelono w pobliskim lasku, resztę przez kilka dni bito i maltretowano; niektórzy zostali pobici na śmierć. 🟥 W lipcu większość więźniów wywieziono do obozu w Poznaniu, a stamtąd do więzienia we Wronkach, część natomiast do Łodzi, skąd miano ich deportować do ZSRS. Obóz nr 10 w Rembertowie został zlikwidowany. 🟥 Losy dowódcy akcji Edwarda Świderskiego ps. „Wicher” są tragiczne. Już od lutego 1945 r. walczył z komunistyczną milicją, oddziałami bezpieczeństwa i NKWD, dokonywał śmiałych akcji i miał niemal pięćdziesięcioosobowy oddział podlegający Walentemu Sudemu ps. "Młot". To właśnie "Młot" wydał rozkaz rozbicia obozu w Rembertowie. We wrześniu 1945 r. po apelach dowódców AK, m.in. Jana Mazurkiewicza "Radosława", Wasilewski przybył na tragiczną w skutkach koncentrację ujawniających się żołnierzy AK w Woli Rafałowskiej, gdzie stawiło się około tysiąca osób. Podczas uroczystości z udziałem władz komunistycznych złożyli oni broń. Mimo obietnic amnestii, większość z nich została później aresztowana i poddana represjom. Aresztowano także Wasilewskiego, który w śledztwie zachował się dzielnie i prawdopodobnie nikogo nie obciążał. Wyszedł w 1947 r. Nie mógł jednak wrócić do normalnego życia. Żył w biedzie z dorywczych prac, a marzył o tym aby zostać dziennikarzem. Prawdopodobnie dlatego został w końcu agentem Urzędu Bezpieczeństwa i to agentem niebezpiecznym. Brał m.in. udział w wielkiej operacji "Cezary" - grze operacyjnej polegającej na tworzeniu fikcyjnych komend WIN, w której znajdowali się zarówno prawdziwi uczestnicy konspiracji jak i agenci. To Wasilewski wystawił Kazimierza Kamieńskiego ps. „Huzar”, który dostał przed komunistycznym sądem sześciokrotną karę śmierci. Wasilewski przestał być agentem w 1960 r., ale nigdy nie zrobił dziennikarskiej kariery, zawsze klepał biedę, pił, zginął w 1968 r. w zagadkowych okolicznościach wypadając z okna. ' za Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa "Nila" w Krakowie 📷 Na fot.: ppor. Edward Świderski „Wicher” (drugi z prawej), fot. domena publiczna; szkic obozu w Rembertowie, fot. Dawny Rembertów


Brak komentarzy: