Roman Dmowski:
„Ataki przychodziły czasem z całkiem nieoczekiwanej strony. Zdarzyło mi się być na obiedzie wojskowym francusko-polskim, na którym przemawiał p. Władysław
Mickiewicz, syn nieśmiertelnego Adama, uskarżając się na nacjonalizm polski, który
urządza pogromy żydowskie.
Uczułem się tym wybrykiem zmuszony do zabrania głosu i
zwróciłem się do obecnych Francuzów:
– Właśnie, proszę panów, otrzymałem wiadomość o nowym „pogromie” w Polsce. W Kielcach paruset młodych Żydów, wyszedłszy z kinematografu, ciągnęło przez ulice z okrzykami: „Niech żyje Lenin! Niech żyje Trocki! Precz z Polską!”. Tłum się rzucił na nich i padły ofiary. Co by panowie zrobili, gdyby w którym mieście francuskim ukazała się na
ulicach banda z podobnymi okrzykami, wołająca: „Precz z Francją!”?
– To samo – odpowiedzieli jednogłośnie obecni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz