🇵🇱 Polska miała własny projekt nowoczesnego samolotu odrzutowego, który miał zostać następcą legendarnej TS-11 Iskra.
Mowa o EM-10 „Bielik” — jednej z najbardziej ambitnych prywatnych konstrukcji w historii polskiego lotnictwa po 1989 roku.
Projekt narodził się w 1997 roku w zakładach Margański & Mysłowski jako odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na nowoczesny samolot szkolno-treningowy dla Sił Powietrznych RP. Konstruktorzy chcieli stworzyć lekką maszynę odrzutową zdolną nie tylko do szkolenia pilotów, ale również do symulacji nowoczesnego pola walki.
Przy projekcie pracował m.in. dr inż. Krzysztof Kubala, a inspiracją były zarówno doświadczenia zdobyte przy budowie kompozytowych szybowców, jak i wcześniejsze prace nad odrzutowym M-16 prowadzonym jeszcze w PZL Mielec w latach 70.
Co ciekawe, początkowo samolot miał nosić nazwę „Iskra II”, jednak ostatecznie wybrano nazwę „Bielik”. Konstrukcja była wyjątkowo nowoczesna jak na polskie realia tamtych lat — szeroko wykorzystano materiały kompozytowe, a projekt aerodynamiczny dopracowywano również przy pomocy modeli tunelowych oraz zdalnie sterowanego modelu redukcyjnego osiągającego nawet około 400 km/h.
Prototyp EM-10 został oblatany 4 czerwca 2003 roku w Mielcu przez pilota doświadczalnego Wiesława Cenę. Samolot napędzał silnik General Electric J85 o ciągu 13,53 kN — ta sama rodzina jednostek napędowych była wykorzystywana m.in. w Northropie F-5 Tiger II czy słynnym T-38 Talon.
„Bielik” miał osiągać prędkość około 1100 km/h (Ma 0,9), wznosić się z prędkością 45 m/s i dysponować zasięgiem nawet 2500 km z dodatkowymi zbiornikami paliwa. W planach znajdowała się również mocniejsza wersja silnika z wektorowaniem ciągu, co mogło znacząco poprawić manewrowość maszyny.
Wersja wojskowa miała oferować bardzo nowoczesne możliwości szkoleniowe. Planowano system symulacji walki pozwalający pilotom ćwiczyć użycie uzbrojenia, pracę radaru, termowizji czy nawet reakcję na działanie obrony przeciwlotniczej — bez konieczności instalowania prawdziwego uzbrojenia. Było to rozwiązanie wyprzedzające swoje czasy i przypominające filozofię współczesnych samolotów LIFT (Lead-In Fighter Trainer).
Niestety projekt napotkał ogromne problemy finansowe oraz trudności z pozyskaniem odpowiednich silników. Po wykonaniu dwóch lotów próbnych program został wstrzymany, a seryjna produkcja nigdy nie ruszyła.
EM-10 „Bielik” pozostaje jednak niezwykle ciekawym symbolem polskiej myśli technicznej — był to pierwszy polski samolot odrzutowy opracowany całkowicie przez prywatną firmę po upadku PRL. Wielu ekspertów uważa dziś, że gdyby projekt otrzymał odpowiednie wsparcie państwa, Polska mogła zyskać własny nowoczesny samolot szkolno-treningowy na długo przed erą np. włoskich M-346.
(Źródło informacji i zdjęć: Muzeum Lotnictwa Polskiego)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz