Muzeum Sztuki Zagrabionej

Pilny apel do Pana Ministra
- o zaprzestanie paraliżu stworzonego przeze mnie Muzeum!
Szanowny Panie Ministrze!
W niespełna
lata, działając całkowicie pro bono, zbudowałam na Dolnym Śląsku Muzeum Sztuki Zagrabionej. Równolegle, działając całkowicie społecznie, kontraktowałam pierwszą w Polsce ekspozycję, opowiadającą o grabieży polskich dóbr kultury - grabieży, dokonanej przez Niemców podczas IIWŚ.
Muzeum wraz z wystawą stoi ukończone. To zwieńczenie
lat katorżniczej bezpłatnej z mojej strony pracy i nieustannych podróży (za moje prywatne pieniądze) między Warszawą, Dolnym Śląskiem a Krakowem, gdzie kontraktowana była wystawa.
To
lata dokładania własnych środków i angażowania prywatnego czasu, by stworzyć to dzieło - przy zmasowanym ataku wielu, którym nie mieściło się w głowie, że można w pojedynkę w trzy lata ukończyć tak potężną inicjatywę
bez wypłacania sobie pensji.
Przy zerowych kosztach administracyjnych. [ Nie wiem, ile Fundacji w Polsce może pochwalić się podobnym wydatkowaniem środków.]
Panie Ministrze,
w ponad dwuletniej kontroli mojego Muzeum zaangażowano 
funkcjonariuszy urzędu, który na co dzień zajmuje się największą w kraju przestępczością zorganizowaną.
Po 2 latach urząd napisał w jednym z pism, że nie zgłasza żadnych uwag do wydatkowania środków.
A jednak ponownie przedłużono kontrolę
, chociaż nie ma żadnego uzasadnienia do dalszego jej prowadzenia. Pomimo w/w wiedzy, kilka razy na Komendzie Policji na Wawrze przeprowadzano ze mną upokarzające czynności na zlecenie podległego Panu organu, stojące w sprzeczności ze stanem faktycznym.
Panie Ministrze,
z uwagi na brak stwierdzenia jakichkolwiek podstaw do dalszej kontroli, powołuję się na moje konstytucyjne prawa i zwracam się do Pana z apelem o natychmiastowe zakończenie kontroli skarbowej i zaprzestania paraliżu Muzeum. Wzywam też, by podległy Panu urząd przestał straszyć mnie naliczeniem podatku w wysokości prawie 300 tysięcy zł - podobne działanie nie ma żadnego umocowania w prawie, gdyż muzea państwowe i prywatne objęte są ulgą podatkową - zgodnie z ustawą.
Podległy Panu urząd skarbowy cały czas próbuje fałszywie stwierdzić, że obiekt muzealny jest biurem, chociaż dysponuje pełną wiedzą, że Muzeum żadnych biur nie posiada - co urząd sam przyznał podczas konfrontacji.
Panie Ministrze,
w pojedynkę toczę tę nierówną, niczym nieuzasadnioną merytorycznie walkę z podległym Panu urzędem już ponad dwa lata . Pewnie nie wystosowałabym tego apelu publicznie, ale walcząc z opresją Pana służb skarbowych jednocześnie sprawuję opiekę nad poważnie chorą osobą i mój organizm pod wpływem tych przeciążeń zaczął odmawiać mi posłuszeństwa [została zabezpieczona stosowna dokumentacja medyczna].
Uprzejmie wnoszę o zaprzestanie paraliżu stworzonej przeze mnie od podstaw, wzorowo ukończonej instytucji.
Chciałabym móc przygotować się do otwarcia obiektu. Od wielu mcy czeka, do przekazania w depozyt, moja prywatna kolekcja dzieł sztuki
i cennych artefaktów, bo http://m.in. z takim zamysłem to Muzeum stawiałam - by podzielić się ze społeczeństwem tym, co przez lata w pocie czoła zdobywałam na aukcjach dzieł sztuki.
Niemcy podczas II wojny światowej zabili polskich Profesorów i zrabowali bezcenne dobra kultury - spuściznę nas wszystkich. Moje Muzeum opowiada o skali strat i przywraca pamięć polskim Naukowcom.
Nie pozwolę tej pamięci zabić jeszcze raz!
PS. 1. Proszę Państwa o pilne RT, ponieważ algorytm bardzo często tnie zasięgi podobnych wpisów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz