ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

piątek, 28 sierpnia 2020

28.08.1854 r. Wojna krymska: wojska brytyjsko-francuskie rozpoczęły oblężenie Pietropawłowska na Kamczatce.

 

Pietropawłowsk założył ponad sto lat wcześniej Vitus Bering, duński podróżnik w służbie rosyjskiej, badacz Arktyki i północnego Pacyfiku. Wyraz jest zbitką nazw statków Swiatoj Piotr i Swiatoj Pawieł tworzących flotę Beringa. Port stał się miejscem przeładunkowym i przesiadkowym w drodze na rosyjską (do 1867 roku) Alaskę i wyspy Aleuty. Nad bezpieczeństwem faktorii czuwała niewielka załoga wojskowa. W zasadzie aż do oblężenia w 1854 roku niewiele wydarzeń przerywało senne życie w tym odległym zakątku imperium Romanowów. O dwóch z nich warto jednak wspomnieć.

W 1770 roku z katorgi na Kamczatce uciekło dziewięćdziesiąt sześć osób. Prowodyrem ucieczki był konfederat barski, hrabia Maurycy Beniowski. Zesłańcy porwali statek w forcie Bolszerieck, ominęli jednak Pietropawłowsk i bez powodzenia próbowali dopłynąć do Europy drogą północną, przez Cieśninę Beringa. Ostatecznie skręcili na południe. Przez Japonię i Makau część z nich dotarła do Francji.
W lecie 1787 roku Pietropawłowsk gościł francuską wyprawę badawczą, której zadaniem było opłynięcie globu oraz zbadanie wybrzeży Ameryki i Azji nad północnym Pacyfikiem. Dowodził nią Jean-François de La Pérouse. Niestety oba okręty zatonęły kilka miesięcy później na atolu Vanikoro, a ich załogi zostały prawdopodobnie zjedzona przez ludożerców. W Pietropawłowsku flotyllę opuścił jeden z uczestników rejsu – dyplomata Barthélemy de Lesseps. Po ponad roku – przemierzając Kamczatkę, Syberię, Ural i połowę Europy – dotarł on do Paryża z dokumentacją odkryć La Pérouse’a.
W 1853 roku doszło do konfliktu Rosją z Turcją. Po początkowych sukcesach armii carskiej na wiosnę 1854 roku po stronie Imperium Osmańskiego opowiedziały się europejskie potęgi – Wielka Brytania i Francja. Wojna miała powstrzymać rosyjską ekspansję na Bałkany i ocalić tureckiego „chorego człowieka Europy” przed rozpadem. Główne teatry wojny to: półwysep Krym, tereny naddunajskie (obecna Rumunia i Bułgaria) i Kaukaz. Działania wojenne, głównie dzięki rajdom alianckiej marynarki wojennej, toczyły się również na wybrzeżach Ukrainy, Finlandii i Wysp Alandzkich. Wojenna pożoga docierała też sporadycznie do tak odległych akwenów jak Morze Białe i Ocean Spokojny. Nad Pacyfikiem Rosja posiadała bowiem wybrzeże kontynentalne z ujściem Amuru, półwyspy Kamczatka, Czukotka i Alaska oraz archipelag Aleutów. Oprócz kilku osad (Sitka, Ochock i właśnie Pietropawłowsk) tereny te nie były ufortyfikowane i brakowało w nich wojska, wydawały się więc łakomym kąskiem. Alianci chcieli wykazać carowi Mikołajowi I, że na żadnym rosyjskim terytorium nie może się czuć bezpiecznie. Bali się też o swoją żeglugę handlową na Oceanie Spokojnym, dlatego postanowili zająć pacyficzne aktywa caratu.
Rozpoznanie obrony i atak na rosyjskie umocnienia były zadaniem eskadry brytyjsko-francuskiej stacjonującej wtedy w portach Peru i Chile oraz na Nowej Kaledonii. Dowodzili nią admirałowie David Price i Auguste Febvrier-Despointes. W kwietniu 1854 roku do peruwiańskiego Callao zawinęła też niespodziewanie dowodzona przez kapitana Iwana Izylmietjewa rosyjska fregata Awrora, aby dokonać napraw po opłynięciu przylądka Horn. Rosjanie nie ukrywali, że płyną wzmocnić obronę Dalekiego Wschodu, ale ponieważ nie było jeszcze informacji, aby oficjalnie Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę Rosji, carskiemu okrętowi udało się nocą we mgle bezpiecznie wyjść z wrogiej bazy. Kilka dni później do Callao dotarła wieść o wypowiedzeniu wojny, lecz alianci nie ścigali Awrory. Ich armada podzieliła się na dwie części – trzy fregaty popłynęły wzdłuż wybrzeża, aby osłaniać faktorie i statki handlowe w Kalifornii, a reszta flotylli (brytyjskie President, Pique, Virago – na ilustracji tytułowej – oraz francuskie Forte, Eurydice i Obligado) poprzez archipelagi Markizów i Hawajów szła wolno w kierunku Pietropawłowska. Na Hawajach eskadra spotkała amerykańskich wielorybników, którzy zapewniali, że obrona Kamczatki jest słaba, a tamtejszy garnizon miał liczyć tylko niecałych 300 żołnierzy.
Oblężenie:
Pietropawłowsk leży nie nad samym morzem, ale na brzegu obszernej Zatoki Awaczyńskiej, do której prowadzi wąska cieśnina. Naturalny port jest osłonięty cyplem z dwoma wysokimi, stromymi i gęsto zalesionymi wzgórzami (północne, wyższe, to Wzgórze Nikolskiego). Wejścia do portu od południa broniła też długa keja. Dowódcą obrony był admirał Wasilij Zawojko, gubernator Kamczatki. Wcześniej, pracując przez wiele lat w Ochocku, dał się poznać jako kompetentny i energiczny urzędnik zarządzającej carską Alaskańską Kompanią Rosyjsko-Amerykańską. Zawojko, ostrzegany przez Amerykanów i króla niezależnych jeszcze wtedy Hawajów Kamehamehę III, miał kilka miesięcy, aby przygotować się do oblężenia. W Pietropawłowsku skoncentrował siły rosyjskie, w tym posiłki z Ochocka oraz lokalnych myśliwych (także autochtonów). Razem to prawie tysiąc żołnierzy i cywilów pod bronią. Zawojko wzniósł też nadbrzeżne fortyfikacje i baterie dział. Załoga Awrory dostarczyła czterdzieści cztery działa i 350 ludzi. Transportowiec Dwina to kolejne dziesięć armat. Oba te okręty skryły się w porcie za falochronem. Inny duży okręt (Pałłada z pięćdziesięcioma dwoma działami) Rosjanie jednak wcześniej ukryli na rzece Amur, a Diana z pięćdziesięcioma czterema działami przebywała w Japonii.
O obecności alianckiej eskadry Zawojko dowiedział się dzięki punktowi obserwacyjnemu na wybrzeżu. Alianci zakotwiczyli przy wejściu do Zatoki Awaczyńskiej, a na zwiady wysłali parowiec, który wciągnął amerykańską banderę. Został jednak rozpoznany przez marynarzy z Awrory jako okręt z Callao, a gdy w jego stronę wypłynęła uzbrojona szalupa, szybko się oddalił.
Bitwa o Pietropawłowsk zaczęła się 28 sierpnia i trwała do 7 września. Według obowiązującego w Rosji w latach 1700–1918 kalendarza juliańskiego były to dni 16–26 sierpnia.
Alianci mieli łącznie 216 dział i około 2600 żołnierzy, ale fortyfikacje rosyjskie były w ich ocenie silne. Okręty rozpoczęły jednak ostrzał nadbrzeżnych baterii, aby po kolei wyeliminować je z boju. Podczas ostrzału w dniu 30 sierpnia doszło jednak do dziwnego incydentu – admirał Price został znaleziony martwy w swojej kajucie. Oficjalna wersja to samobójstwo w wyniku postrzału z własnej broni, ale mnożyły się inne hipotezy: nieumiejętne obchodzenie się z bronią, zabicie przez kogoś innego, a nawet trafienie rosyjskiej kuli armatniej w kabinę rufową. Aliantom udało się następnego dnia zniszczyć kilka baterii znajdujących się na podejściach do portu i poważnie uszkodzić Awrorę. Potem nastąpiła jednak kilkudniowa przerwa spowodowana pogrzebem Price’a. Głównodowodzącym aliancką armadą został admirał Auguste Febvrier-Despointes. Rosjanie odebrali przerwę w działaniach wojennych z optymizmem – ich zdaniem udało się zadać oblegającym na tyle duże straty (m.in. poważnie uszkodzić parowiec Virago) i pokazać taki zapał do obrony, że musieli się oni zastanawiać nad sensem dalszych szturmów. Mimo zmęczenia załogi i wyczerpania większości amunicji oblężeni byli więc zdeterminowani bronić się nadal.
Podczas pogrzebu alianccy oficerowie spotkali czterech Amerykanów ze statku wielorybniczego, którzy poinformowali ich o ścieżce przez Wzgórze Nikalskiego prowadzącej do miasta. Rybacy przekonali oblegających, że powinni zaatakować port od strony lądu. Dlatego alianci, zamiast nadal krok po kroku eliminować rosyjskie baterie, postanowili dokonać szybkiego desantu. Plan ataku zwyciężył w… demokratycznym głosowaniu. Trzech Anglików było za, dwóch Francuzów – przeciw, a głównodowodzący admirał Auguste Febvrier-Despointes wstrzymał się od głosu.
Po ustaleniu, że do desantu jednak dojdzie, siły eskadry podzielono na cztery kolumny, które miały zaatakować od północy i z plaży zachodniej. Decydujący atak wyznaczono na 5 września. Grupa około 700 żołnierzy oraz marynarzy angielskich i francuskich miała wylądować u północnych krańców Wzgórza Nikolskiego, gdzie stacjonowała jedna z baterii rosyjskich. Wcześniej okręty miały uciszyć sąsiednią baterię ustawioną na przełęczy pomiędzy wzgórzami otaczającymi port i częściowo na ich stokach. Ostrzał rozpoczął się o 7.15 rano i trwał do 9.00. Obie rosyjskie baterie zniszczono, a teren do desantu oczyszczono. Już o 8.30 żołnierze z obu eskadr oraz brytyjscy i francuscy marynarze rozpoczęli wspinaczkę na Wzgórze Nikolskiego. Rosjanie prowadzili jednak intensywny ostrzał, a zwłaszcza starali się zabić oficerów. Druga grupa atakujących w tym czasie obchodziła Wzgórze Nikolskiego od północy, aby wkroczyć do miasta w okolicach cmentarza. Brytyjczykom udało się też wtargnąć na przełęcz.
Rosjanie we wszystkich punktach stawiali jednak zacięty opór, a gubernator Zawojko rzucił do walki ostatnie rezerwy w sile 300 żołnierzy. Te rezerwy przeważyły szalę zwycięstwa na rzecz Rosjan – alianci byli zbyt zmęczeni szturmowaniem baterii i stromych zboczy Wzgórza, z powodu zdziesiątkowania oficerów nie miał też kto skutecznie dowodzić. Rosjanie obronili wejście do miasta, wygrali walkę wręcz i na bagnety na wzgórzu i zaczęli otaczać napastników na plaży. Rosyjscy żołnierze zaczęli też celny ostrzał z góry broniących się na plaży wrogów. Dlatego o 11.00 alianci wycofali się w szalupach na okręty.
Po nieudanym, krwawo odpartym ataku, eskadra odpłynęła na zimowisko na wyspę Vancouver (obecna Kanada) i do Kalifornii. Oficjalna lista strat aliantów w bitwie to 52 zabitych bądź zaginionych, 51 poważnie rannych oraz 107 lżej poszkodowanych (na około 700 szturmujących 5 września). Rosjanie – mający w dniu ostatecznego szturmu razem do dyspozycji około 920 obrońców – stracili 37 zabitych i 78 poważnie rannych, nie policzyli natomiast lekko poszkodowanych.
Porażka na Kamczatce, w tym zwłaszcza nieudany szturm oraz niezdecydowana postawa francuskiego admirała, spotkała się z krytyką opinii publicznej zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i we Francji. W wojnie krymskiej pojawiło się bowiem na szeroką skalę nowe zjawisko – realistyczne dziennikarskie relacje z frontów, ostre komentarze prasowe, które nie oszczędzały nawet zwycięzców. Kapryśna opinia publiczna kształtowała swój obraz przebiegu operacji wojennych oraz umiejętności generałów i oficerów na podstawie artykułów gazetowych. Znaczenie prasy gwałtownie wzrosło, musieli się z nią liczyć politycy, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Francji. Nadeszły czasy, w których generałowie obawiali się nie tylko ruchów przeciwnika, ale także prasy. Przekonał się o tym na przykład admirał Charles Napier, zdobywca Wysp Alandzkich na Bałtyku, który bez powodzenia atakował bazy morskie Rosjan w Helsinkach i Kronsztadzie, przez co stał się negatywnym bohaterem zjadliwych komentarzy londyńskiego Timesa.
Despointes jednak nie miał się jak bronić, gdyż po bitwie był załamany, w złej formie fizycznej i psychicznej. Umarł kilka miesięcy później na pokładzie fregaty Forte u wybrzeży Peru, w drodze powrotnej do Francji. „Przed nim ponura perspektywa sądu wojskowego, piętnująca go opinia publiczna i oczywiście biedny starzec, osłabiony walką z licznymi przeszkodami, nie wytrzymał nowych ciosów” – nie dziwił się przytłoczeniu admirała wyrzutami sumienia i myślami o tragicznych konsekwencjach nieudanej kampanii J. Tarle.
Za nieudane oblężenie Pietropawłowska Brytyjczycy chcieli zrewanżować się rok później, zajmując osadę rosyjskich traperów na kurylskiej wyspie Urup. Wykorzystywaną od lat przez myśliwych z Syberii wyspę uzyskał dla cara dyplomata Jewfimij Putiatin – Japonia i Rosja podpisały bowiem w 1855 roku traktat w Shimodzie, ustalający podział archipelagu Kuryli. Traktat był późniejszy niż porozumienie rosyjskich i brytyjskich kompanii handlowych z Alaski i Zatoki Hudsona (de facto zastrzegające, że terytorium Alaski pozostało neutralne w wojnie krymskiej), dlatego Brytyjczycy uważali, że nie obejmował on wyspy Urup i na nią wkroczyli. Okupacja brytyjska trwała jednak tylko rok, bo Rosja zastrzegła sobie zwrot tej posiadłości w traktacie paryskim kończącym wojnę krymską.
Alianckie okręty na wiosnę 1855 roku pojawiły się też ponownie pod Pietropawłowskiem. Miasto było jednak opuszczone, bo Zawojko – na rozkaz Nikołaja Murawiewa, gubernatora Syberii – wycofał się kilka tygodni wcześniej z żołnierzami i mieszkańcami w głąb Kamczatki, zburzył też fortyfikacje. W porcie nie było też fregaty Awrora. Dlatego zawiedzeni brakiem sukcesu Brytyjczycy musieli się wycofać.
Wojna krymska pokazała też, że Rosja – w razie większej determinacji wroga – na dłuższą metę nie byłaby w stanie obronić Alaski i całego Dalekiego Wschodu przed agresją (zwłaszcza brytyjską). Ułatwiło to kilka lat później porozumienie z Amerykanami w sprawie sprzedaży tych ziem. Wojna była też impulsem do zajęcia Wysp Kurylskich i Sachalinu oraz sporu z Chinami o tereny od Amuru aż po dzisiejszy Władywostok.

Brak komentarzy: