ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

czwartek, 12 listopada 2020

Zająć Giblartar, operacja 'Felix'

 12 listopada 1940 r.-

Po podbiciu Francji Hitler kieruje swoją uwagę na Wielką Brytanię – ostatni punkt oporu na zachodzie Europy. Powodzenie planów operacji Lew Morski zależy jednak od pokonania brytyjskich sił powietrznych. Wobec niepowodzeń w Bitwie o Anglię, ten plan upada, dlatego rozważane są scenariusze alternatywne. Przede wszystkim konieczne jest odcięcie Wielkiej Brytanii od dostaw morskich – temu służą działania na Atlantyku, głównie aktywność U-bootów, dobrze byłoby również zamknąć Morze Śródziemne przed Royal Navy. Stałoby to się możliwe dzięki opanowaniu dwóch kluczowych punktów – kanału Sueskiego i Giblartaru.
W czerwcu 1940 zmagania o płn. Afrykę i kanał rozpoczynają sojusznicy – Włosi, z kolei opanowanie Gibraltaru byłoby dużo łatwiejsze przy współpracy ze strony frankistowskiej Hiszpaniii. Spotkanie z Franco przy granicy hiszpańskiej w Hendayi w październiku 1940 r. nie przynosi oczekiwanych skutków, Franco ma, wygórowane zdaniem Hitlera, żądania. Dlatego 12 listopada 1940 r. Hitler wydaje dyrektywę nr 18 ustanawiającą ‘polityczne środki na rzecz szybkiego włączenia Hiszpanii do wojny’. Operacja, o kryptonimie ‘Felix’, miała mieć na celu usunięcie Brytyjczyków z Półwyspu Iberyjskiego oraz, ewentualnie, wspólne zajęcie Portugalii (animozje hiszpańsko-portugalskie mają długą tradycję), jak również Azorów i Madery.
Sam Giblartar zająć miała 1. dywizja górska pod dowództwem Ludwiga Küblera. By lepiej przygotować się to tej akcji, dywizja odbyła intensywne ćwiczenia w okolicach francuskiego Besançon. Inne jednostki: 16. dywizja piechoty zmotoryzowanej, 16. dywizja pancerna oraz 3. dywizja pancerna SS ‘Totenkopf’ miały zając pozycję na zachodnich obrzeżach Hiszpanii, by zabezpieczyć powodzenie operacji zajęcia Giblartaru i przeciwdziałać ewentualnemu desantowi brytyjskiemu. Wsparcie powietrzne miały zapewnić Me-109, Ju-87 i 88 startujące z francuskiego Bordeaux.
Co tymczasem działo się po stronie hiszpańskiej?
W Hiszpanii 14 listopada 1940 r. miało miejsce ważne wydarzenie, zebrał się Sztab Generalny, gdzie zapoznano się z raportem napisanym przez kapitana fregaty Luisa Carrero Blanco (przyszłego następcę Franco, tego który wyleci w powietrze na baskijskiej bombie, co położy kres epoce frankistowskiej). W dużym skrócie, Blanco stwierdzał w nim, że udział Hiszpanii w interwencji oznaczałby jej przystąpienie do wojny a tym samym całkowite odcięcie od amerykańskich dostaw, do tej pory tolerowanych przez Anglików. Hiszpania musiałaby też stawić czoła potędze morskiej Wielkiej Brytanii i ew. desantowi. Zwracał również uwagę na fatalną sytuację gospodarczą Hiszpanii, wyczerpanej długą wojną domową. Jego zdaniem, dopóki kanał Sueski pozostawał w rękach Brytyjczyków, było zbyt wcześnie na angażowanie się w Giblartarze.
Bardzo znamienna w tym kontekście była rozmowa, którą frankistowski min. spraw zagran. Ramón Serrano Suñer odbył z Hitlerem w jego rezydencji w Alpach austriackich. Na pytanie Hitlera:
- ‘Señor Serranoco uczyniłby naród hiszpański gdyby jutro wkroczyły do was niemieckie wojska?’
Serrano, świadomy, że jego kraj jest o krok od obcej interwencji miltarnej, miał odpowiedzieć:
- ‘Mein Führerw takim razie lud hiszpański bez chwili zastanowienia wyszedłby w góry. Stałoby się to samo co z Napoleonem. Proszę nie zapominać, czym stała się wojna w Hiszpanii dla cesarza Francuzów’.
Wobec takiego dictum acebrum i późniejszych niepowodzeń w Afryce, Hitler zaprzestał dalszych planów w tym kierunku, koncentrując swoje wysiłki na ścianie wschodniej.
Obraz może zawierać: niebo, noc i na zewnątrz

Brak komentarzy: