Elżbieta Zahorska miała zaledwie 24 lata, kiedy wybuchła wojna. W poczuciu obowiązku, zgłosiła się na ochotniczkę do wojska w czasie obrony Warszawy - trafiła do obsługi jednego ze stanowisk przeciwlotniczych w Śródmieściu. Jako przedwojenna telegrafistka wzięła na siebie obowiązki łączniczki, wożąc meldunki konno z Warszawy do Żyradrowa czy Rembertowa, niejednokrotnie narażając się na ostrzał.
Dwukrotnie aresztowana przez Niemców uciekła z niewoli. Poszukiwana przez władze okupacyjne została złapana za coś, co później nazywano Małym Sabotażem - za zrywanie niemieckich plakatów propagandowych trafiła na Pawiak, gdzie rozpoznano w niej poszukiwaną.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz