ORP " Groźny" 351

ORP " Groźny" 351
Był moim domem przez kilka lat.

sobota, 19 czerwca 2021

Gen. Jan Paweł Jerzmanowski

 25 czerwca 1779 roku w położonym w Wielkopolsce Mniewie przyszedł na świat jeden z najwierniejszych polskich oficerów Napoleona, gen. Jan Paweł Jerzmanowski herbu "Dołęga". Stał u boku "boga wojny" zarówno podczas zesłania na Elbę, jak i w trakcie batalii na polach Waterloo.

Pochodził z ubogiej rodziny szlacheckiej i jego kariera wojskowa nie miała błyskotliwego przebiegu. Od 1799 roku walczył w utworzonej przez gen. Karola Kniaziewicza Legii Naddunajskiej. Po jej likwidacji ponownie zaciągnął się do służby francuskiej w trakcie kampanii przeciw Austrii w 1805 roku i bił się pod Austerlitz. Rok później walczył przeciw Prusom. W utworzonym w 1807 roku pułku szwoleżerów gwardii otrzymał zaledwie stopień kapitana i długo przyszło mu służyć pod komendą młodszych lub mniej doświadczonych od siebie, ale "szlachetniej" urodzonych dowódców. Mimo odwagi osobistej i kolejnych odznaczeń wojskowych dopiero na początku 1811 roku został mianowany szefem szwadronu. W tej roli zasłynął jako opanowany, niesłychanie konsekwentny i wymagający, wzbudzający strach, ale też wielki szacunek dowódca. Dzięki tym przymiotom jego trzeci szwadron, początkowo niecieszący się najlepszą sławą, stał się tym, na który zwrócił uwagę sam cesarz. Jednak dopiero wojna z Rosją 1812 roku stała się czasem, w którym gwiazda Jerzmanowskiego rozbłysła w pełni. Mimo doznanej przez napoleona klęski i dramatycznego odwrotu Wielkiej Armii z Moskwy polski szef szwadronu zachował wśród swoich podkomendnych żelazną dyscyplinę, mądrze gospodarując ich siłami. Jego szwoleżerowie niezłomnie strzegli tyłów wycofujących się sojuszniczych wojsk jako najdalej wysunięta straż tylna Wielkiej niegdyś Armii. Zyskali złowrogą sławę wśród moskiewskich kozaków, stając się ich postrachem (jednostki francuskie celowo ubierały polskie czapki by upodobnić się do Polaków).
Wśród pobitych i zdemoralizowanych napoleońskich wojsk szwadron Jerzmanowskiego przypominał niewzruszoną skałę, o którą rozbijały się ścigające je wrogie zagony.
Mężnie walczył również podczas kampanii 1813 roku oraz na terytorium Francji, broniąc do ostatka jej stolicy. Polacy byli wówczas ostatnim sojusznikiem, który trwał przy cesarzu. W uznaniu zasług Jerzmanowski tuż po abdykacji Napoleona w kwietniu 1814 roku został awansowany do stopnia majora. Setka ochotników ze szwoleżerów wybranych osobiście przez Jerzmanowskiego stanowiła osobistą straż Bonapartego na wyspie Elbie oraz w trakcie jego ucieczki i powrotu na kontynent w pamiętnym marcu 1815 roku. Polski dowódca znalazł się wówczas w wąskim gronie najbliższych współpracowników cesarza i jego z najbardziej zaufanych ludzi. Dzięki temu uczestniczył w triumfalnym wjeździe Napoleona do Paryża, ale też już jako pułkownik w jego ostatniej kampanii.
Polski szwadron szwoleżerów-lansjerów walczył 18 czerwca pod Waterloo i po raz ostatni osłaniał odwrót wojsk swojego wielkiego wodza.
Po ponownym zesłaniu Napoleona Jerzmanowski powrócił na kilka lat do Polski, ale ostatecznie osiadł we Francji. Nie zapomniał jednak nigdy o Ojczyźnie.
jeszcze w trakcie Powstania Listopadowego, jako generał, aktywnie uczestniczył podejmując się próby zorganizowania pomocy dla wojsk polskich, płynąc z transportem broni na inflanckie wybrzeże. Zmarł 15 kwietnia 1862 roku w Paryżu.
Wieczna Chwała Polskiemu Bohaterowi!
na fot.: Jerzmanowski w mundurze oficera wyższego pułku lekkokonnego polskiego gwardii cesarza Napoleona I. Ubrany w kurtkę mundurową, z dystynkcjami generała brygady i widocznymi na lewej piersi Legią Honorową, krzyżem złotym Virtuti Militari oraz Orderem Zjednoczenia (l'Ordre de la Reunion), którym odznaczony został w 1813 roku.
Może być ilustracją przedstawiającą 1 osoba

Brak komentarzy: