21 czerwca 1943 roku w Młynkach koło Piekoszowa w województwie świętokrzyskim, przybyła z Kielc i Łopuszna żandarmeria niemiecka ograbiła, a następnie spaliła młyn należący do współpracującej z partyzantami rodziny Gorajów. Przed dramatem próbował ostrzec ich współpracujący z ruchem oporu Austriak Karl Landl, który powiadomił Gorajów o niemieckich planach. Niestety było za późno. Przybyli Niemcy wywlekli na dwór całą rodzinę, po czym dokonali zbiorowej egzekucji. Jedynym ocalałym był Stanisław Kot, który wykorzystując nieuwagę Niemców wymknął się w stronę rzeki. Uciekał brnąc po piersi pośród szuwarów`. Żandarmi oddali w jego stronę serię strzałów. Polak został trafiony w rękę, ale udało mu się zbiec do lasu. Tymczasem żandarmi oblali młyn benzyną i podpalili.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz