Grecja od jutra planuje wstrzymać przyjmowanie wniosków o azyl Afryki Północnej.
Wszystko przez to, że zaczęli mierzyć się ogromną falą imigrantów przybywających masowo na Kretę.
Tylko w ciągu dwóch dni straż przybrzeżna zgłosiła przybycie około 2000 osób. Kolejnych 520 migrantów dotarło na Kretę we wtorek wieczorem.
Trasa z Tobruku, portu we wschodniej Libii, na Kretę staje się coraz częściej jednym z najważniejszych szlaków migracyjnych przez Morze Śródziemne.
Imigranci śpią gdzie popadnie, na ulicach, plaży, opuszczonych magazynach, czekając na transport na kontynent grecki.
Cała sytuacja budzi rosnącą frustrację wśród lokalnych władz i branży turystycznej. Nagły wzrost liczby migrantów mocno obciążył obie wyspy, które nie dysponują odpowiednimi ośrodkami recepcyjnymi i mają poważne trudności z organizacją tymczasowego zakwaterowania.
Migranci pochodzą głównie z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, w tym obywatele Sudanu i Egiptu, a także z krajów takich jak Bangladesz.
Według szacunków greckiego rządu liczba imigrantów, którzy dotarli na Kretę i Gavdos przekroczyła w tym roku 7300. Odpowiada to wzrostowi o 350% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Jeżeli Grecja przestaje przyjmować wnioski o Azyl, to będzie trzeba transportować imigrantów, do innych krajów EU, bo na morzu chyba push-backu im nie zrobią?
Premier Kyriakos Mitsotakis powiedział, że Komisja Europejska została poinformowana i że nowe przepisy w tej sprawie zostaną przyjęte w czwartek.
Zdjęcie: Jedna z ulic na krecie. Imigranci śpią tam, gdzie znajdą wolną przestrzeń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz