„Zamordowane były kobiety, staruszkowie i dzieci. To nie była, jak to mówią środowiska nacjonalistyczne ukraińskie, symetryczna wojna. Byłem tam (w Kisielinie na Wołyniu) z krótkimi wizytami, które nic nie dawały, bo ci, co wiedzą, to niektórzy się wstydzą powiedzieć, a inni są dumni, bo są takimi zatwardziałymi upowcami — tłumaczy."
– Krzesimir Dębski w rozmowie z Konradem Mędrzeckim. Dla polskiego kompozytora Wołyń jest sprawą osobistą – 82 lata temu jego rodzice cudem przeżyli pogrom, ale ukraińscy nacjonaliści porwali i zamordowali jego dziadków. Lata później, Krzesimir Dębski stanął twarzą w twarz z ich mordercą.
Wczoraj minęły 82 lata od Krwawej Niedzieli.
za Lichocka Joanna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz