Obrońca Westerplatte po wojnie będzie szył pantofle. Do dziś trwają spory, kto faktycznie dowodził obroną Westerplatte. Prawdopodobnie to on, ten siedzący na masce auta mężczyzna, przejął dowodzenie obroną Westerplatte. Prawdopodobnie.
Franciszek Dąbrowski w grudniu 1937 roku trafił na Westerplatte jako zastępca komendanta Wojskowej Składnicy Tranzytowej. To właśnie tam przyszło mu zapisać najważniejszą kartę swojej biografii.
1 września 1939 roku, gdy niemiecki pancernik rozpoczął ostrzał Westerplatte, Dąbrowski odgrywał kluczową rolę w kierowaniu obroną, a według części relacji po kryzysie Sucharskiego przejął faktyczne dowodzenie nad częścią działań.
•••••••••○•••••••••••••••••••
Z ciszy zapomnianych fotografii próbujemy ocalić miniony świat. Naszą pracę można docenić małą kawą. 
Szczegóły w komentarzu
•••••••••••••••••••••••••••
Wspomnienia uczestników obrony wskazują, że był jednym z tych oficerów, którzy wierzyli, że placówka może bronić się jeszcze dłużej.Istnieją również interpretacje wskazujące, że decyzja Sucharskiego wynikała nie tyle z załamania nerwowego, ile z chłodnej oceny sytuacji militarnej i wiedzy o braku szans na odsiecz.
Gdy 7 września major Henryk Sucharski podjął decyzję o kapitulacji, obrońcy Westerplatte mieli już za sobą tydzień walki przeciwko wielokrotnie silniejszemu przeciwnikowi.
Kiedy 7 września 1939 roku ucichły strzały na Westerplatte, dla kpt. Franciszka Dąbrowskiego wojna wcale się nie skończyła. Po kapitulacji składnicy trafił do niemieckiej niewoli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz