"Trzeba od nich wymagać tylu papierów i uwiarygodnień, ile muszą ich przedstawić potomkowie polskich zesłańców z Kazachstanu lub potomkowie Powstańców Styczniowych z Syberii. Jest to jak widać prawdziwa stalowa zapora, skoro przez 37 lat zdołało ją sforsować tak niewielu naszych Rodaków, marzących przecież od pokoleń o powrocie do Ojczyzny. Właśnie umierają ostatni Polacy, którzy jako zupełnie małe dzieci zostali w latach 30-tych i 40-tych rzuceni z rodzicami w pokryte śniegiem stepy. Ich sen o Ojczyźnie nie ziścił się.
Zastosujmy takie same zasady do M'bongo Mutwy, albo Ahmeda Abu - Dauda, jakie stosujemy wobec Pani Marii Różyckiej spod Karagandy, a nigdy ich u nas nie ujrzymy."
za Stefan Bartnik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz