18.08.1944 r. - we wsi Pałanykie pow. Rudki, Ukraińcy zamordowali 19-letnią Weronikę Stanisławę Suchocką.
"Tego potwornego dnia poszła do żony swojego brata Józefa po jego ubrania..." - tak opowieść rozpoczyna Karol Olearczyk vel Olejarczyk.
Obnażyli ją, wyrżnęli język, przywiązali, siedzącą na konnym wozie, przystroili zielonymi gałęziami... i wozili po wsi jako symbol konającej Polski.
Widowisko trwało do zmroku.
Oglądali to wszyscy mieszkańcy Pałynik i nikt nie sprzeciwił się wymyślnym torturom.
Wywieźli ją wreszcie w miejsce, gdzie grzebano padłe zwierzęta, tam wykopali niewielki dół, w którym przysypano ja ziemią w pozycji stojącej, aż po szyję.
Zakrwawiona głowa z nieruchoma twarzą i łzawiącymi oczami... została na polu sama.
Wszyscy ją opuścili, choć płaczące oczy świadczyły, że jeszcze żyje, lecz nie jest w stanie wydostać się spod ziemi...
Nikt nie wie, ile czasu konała.
Nazajutrz złoczyńcy przysypali głowę ziemią, tworząc nagrobek.
Genocidium Atrox!
kresykedzierzynkozle.pl/2018/10462/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz