Ponieważ jacyś prowokatorzy czy skrzywdzeni za dziecka, wypisują do mnie :
"Inni mają po 100 000 czy 200 000 wyświetleń a ty po 5 000-6 000 hehehe".
Posłuchajcie zakute łby !
Nie zdajecie sobie sprawy komu swoją Pracą u Podstaw rzuciłam wyzwanie !
Tym przed którymi klęczy cały Świat. I to na oba kolana !
Gdyby wszyscy wstali z kolan i wspierali moją zbożną pracę to bez mrugnięciem oka...miałabym po 300 000 wyświetleń.
W prowadzeniu zajęć pomaga mi tylko garstka Wiernych Uczniów...a cała reszta sparaliżowana jest niewytłumaczalnym STRACHEM.
Jeżeli ktoś PANICZNIE boi się PRAWDY...to już na starcie przegrał WSZYSTKO !
Ale nie chcę być gołosłowna i zrobię sprawdzian.
Szanowny Panie Marszałku .
Szanowny Panie Ministrze .
Czy zrobicie Panowie RT tego wpisu ??? ⬇
To jest Frank Walus.
Syn polskich robotników sezonowych.
Kiedy Franek miał 18 lat został wywieziony na roboty do Niemiec. I przez pięć lat pracował jako niewolnik u niemieckich Panów.
Wszyscy którzy znaleźli się z nim w niewoli, zapamiętali go jako chłopca, cichego, miłego, uczynnego i bardzo przyjaznego.
W 1959r Franek wyemigrował do USA. Założył rodzinę, pracował w fabryce i wychowywał dzieci.
Pod koniec stycznia 1977r. w domu Franka pojawili się agenci Immigration and Naturalization Service i wręczyło mu pozew sądowy dotyczący odebrania mu amerykańskiego obywatelstwa w związku ze złożeniem fałszywych informacji dotyczących swojej przeszłości.
Wszystko rozpoczęło się w 1974 roku kiedy Łowca Nazistów Szymon Wiesenthal wysłał do Waszyngtonu pismo informujące o wykryciu na terytorium USA niemieckiego zbrodniarza wojennego. Wiesenthal taką informacje uzyskał od Gminy Żydowskiej z Chicago, która otrzymała donos od polskiego Żyda ocalonego przez Polaków podczas okupacji niemieckiej. Ten Żyd kiedy wylądował w Chicago, został przygarnięty przez Franka i u niego zamieszkał.
Pewnego razu pożyczył od Franka pieniądze, których nie chciał oddać. Ponieważ Franek domagał się zwrotu...to Żyd napisał na niego donos. Po na nagłośnieniu sprawy przez media . I wtedy życie Franka zamieniło się w prawdziwe PIEKŁO.
Wszyscy od niego się odwrócili, miejscowa diaspora żydowska upokarzała go i nękała, żaden adwokat nie chciał podjąć jego sprawy. Proces Franka Walusa był jedną wielką farsą i zaprzeczeniem sprawiedliwości. 30 świadków nie rozpoznało Franka. Ale 8 przybyłych prosto z Izraela pod przysięgą zeznało, że Franek to "oficer Gestapo z Kielc."Butcher of Kielce" - który dopuścił się niewyobrażalnych zbrodni na Żydach.
Sarah Leichter :
"W 1943 widziałam jak Frank Walus rozstrzeliwał w Kielcach małe żydowskie dzieci".
Nie pomogła logiczna argumentacja powołanych ekspertów :
- "Butcher of Kielce" miał ponad 180cm wzrostu a Franek 164cm.
- Nierealne było, żeby 18 letni polskich chłopak, mógł zostać oficerem Gestapo.
Sędzia Julius Hoffman miał już wyrobione zdanie na temat Franka "Polskiego Zbrodniarza na usługach Nazis". Wyrok mógł być tylko jeden. Dzięki Bogu, obrony Franka podjął się nowy adwokat, Charles Nixon. Który odbył wielką podróż po całej Europie. Zdobył zeznania świadków którzy byli towarzyszami niedoli Franka w latach 1940-45. Bauerów u których pracował, Księży, Żydów z którymi się zaprzyjaźnił. Prokuratura wycofała wszystkie swoje oskarżenia.
Proces kosztował Franka Walusa, polskiego emigranta :
- sześć zawałów
- utratę 120 000$ i bankructwo.
Szymon Wiesenthal i sędzia Julius Hoffman nigdy nie przeprosili Franka.
Franek po piątym zawale powiedział :
“Szymon Wiesenthal zniszczył moje zycie”.
Szóstego zawału już nie przeżył.
W testamencie prosił aby pochować go w Polsce :
"Kraj, który pokochałem a który odmówił mi pomocy bo uwierzył oszustom nie warty jest aby składać w jego ziemi swoje prochy"
Frank Walus odszedł do Domu Ojca 17 sierpnia 1994 r. Na zdjęciu Śp. Frank Walus i "Łowca Nazistów".
Wszystkich którzy wstali już z kolan PROSZĘ o :
- klikanie RT
- dodawanie lekcji do Zakładek
- pisanie komentarzy
Oraz wspieranie pani od historii która rzuciła wyzwanie Panom tego Świata. Dziękuję !
buycoffee.to/kasjopea
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz