https://www.facebook.com/share/v/1EH4AiigCY/
„Gorsi od Niemców i Ukraińców”. Tak o Żydowskiej Służbie Porządkowej pisali nie zewnętrzni świadkowie, lecz sami ocaleni z getta.
Choć to niemieckie SS było wyłącznym architektem Zagłady, do najbrudniejszej roboty wykorzystano samych uwięzionych. Wewnątrz gett powołano policję złożoną wyłącznie z Żydów, która podczas Wielkiej Akcji latem 1942 roku wyciągała rodaków z domów i pędziła ich na warszawski Umschlagplatz.
Wstrząsające świadectwa zostawili ci, którzy przeżyli to piekło:
▪️ Władysław Szpilman („Śmierć miasta”, 1946) pisał o nadgorliwości i uśmiechach na twarzach funkcjonariuszy bijących pałkami.
▪️ Emanuel Ringelblum – kronikarz getta – w ukrytym archiwum porównał ich okrucieństwo do sprowadzonych przez Niemców wschodnich kolaborantów SS - Ukraińców i łotyszy
▪️ Calel Perechodnik – żydowski policjant z Otwocka – opisał, jak na rozkaz Gestapo zaprowadził do wagonów śmierci własną żonę i córkę.
Finał tej historii był tragicznie bezlitosny: gdy policjanci wykonali zadanie, Niemcy załadowali ich do tych samych pociągów. Kolaboracja ostatecznie nie kupiła im życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz